stycznia 07, 2018

Ulubione weekendowe śniadanie w wersji wegańskiej i bezglutenowej

Ulubione weekendowe śniadanie w wersji wegańskiej i bezglutenowej
Jednym z najbardziej ulubionych i chyba najczęściej przyrządzanych śniadań w weekendy są różnego rodzaju placuszki, racuszki czy naleśniki. W weekendy mamy zazwyczaj więcej czasu, a dodatkowo wiele osób mówi o tym, że wspomina smaki dzieciństwa i kultywuje rodzinną tradycję. Mi również naleśniki kojarzą się z domem i mamą, która smażyła co weekend pachnące naleśniki. Ja co prawda rzadziej, ale jednak raz na jakiś czas, też robię tego typu weekendowe smakołyki 😋 Od jakiegoś czasu, zainspirowana przepisem od Atelier smaku, przygotowuję je w trochę innej wersji tj. wegańskiej i bezglutenowej,  zastępując jajka - siemieniem lnianym i tradycyjną mąkę - gryczaną oraz ziemniaczaną. 

Dziś zapraszam na ulubione weekendowe śniadanie czyli bezglutenowe naleśniki gryczane z czekoladą i masłem orzechowym. 
Bezglutenowe naleśniki gryczane
SKŁADNIKI na około 15 -16 naleśników
2 szklanki mąki gryczanej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
4 łyżki zmielonego siemienia lnianego
500 ml wrzątku do siemienia lnianego
woda do uzyskania konsystencji luźnego ciasta racuchowego
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju
rozpuszczona gorzka czekolada lub melasa z karobu do dekoracji

Miszmasz suchych składników gryczanych naleśników

WYKONANIE:
Zmielone siemię lniane zalewamy wrzątkiem, miksujemy i odstawiamy do wystygnięcia. Gdy siemię przestygnie dodajemy sól, mąkę gryczaną i mąkę ziemniaczaną, mieszamy na sucho. Następnie dodajemy wody i miksujemy, aż ciasto będzie gładkie i będzie miało konsystencję gęstej śmietany. Pod koniec miksowania dodajemy 2 łyżki oleju i ponownie miksujemy na jednolitą masę. Ewentualnie dodajemy więcej wody, pamiętając, że ciasto ma mieć konsystencję lejącą, tak aby rozpływało się po rozgrzanej patelni. Nabieramy łyżką wazową ciasto, wylewamy na rozgrzanej patelni i rozprowadzamy. Smażymy z obu stron 😉

Zobacz również przepis na rozgrzewającą Owsiankę z jabłkami prosto z piekarnika 

Gotowe naleśniki smarujemy masłem orzechowym (lub pyszną domową konfiturą na przykład ze śliwek albo dyni i jabłek), składamy i dekorujemy rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą lub melasą karobową (lub miodem) i listkiem mięty (albo bazylii 😉 jak zabraknie mięty).
Bezglutenowe naleśniki gryczane z konfiturą dyniowo- jabłkową

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was 



Do wypróbowania inne zdrowe smakołyki

grudnia 21, 2017

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii
Idealne ciasto na Wigilijny stół ? Podczas świąt nie może przecież zabraknąć odrobiny słodkości. U mnie oczywiście w zdrowej wersji bez mąki, laktozy i zbędnego tłuszczu. W poprzednim roku po raz pierwszy robiłam Bezglutenowy makowiec bez pieczenia, ponieważ smakował wyśmienicie, w tym roku również będzie miał swoje miejsce na Wigilijnym stole.

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii.

Składniki: 
Masa:

  • 1 i 1/2 szklanki maku 
  • 1/2 szklanki sezamu 
  • 1/2 szklanki daktyli 
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich i laskowych 
  • 1/2 szklanki migdałów 
  • 1/2 szklanki rodzynek 
  • 1/3 szklanki żurawiny 
  • skórka pomarańczowa 
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego 
  • 2-3 łyżki oleju kokosowego 
  • 3 łyżki miodu spadziowego (lub innego ulubionego)

Opcjonalnie można dodać 1-2 łyżki zmielonego siemienia lnianego, w zależności od tego jak gęsta wyjdzie masa


Lukier cytrynowy: 
  • 1 szklanka cukru pudru  
  • 1/3 szklanki soku z wyciśniętej cytryny 
  • 1 łyżka skórki pomarańczowej lub cytrynowej (opcjonalnie) 

Wykonanie:
Wszystkie bakalie zalewamy gorącą wodą na ok. godzinę, a następnie siekamy na drobne części lub delikatnie mielimy. Mak i sezam łączymy z mlekiem roślinnym i mielimy przynajmniej dwukrotnie. Dodajemy odsączone bakalie i dokładnie mieszamy. Olej kokosowy rozpuszczamy z miodem i łączymy z makiem. Jeśli masa jest zbyt sucha, dodajemy trochę więcej mleka roślinnego. Jeśli jest za mokra dodajemy łyżkę mielonego siemienia lnianego. Keksówkę (lub blaszkę) wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy masę, dokładnie ugniatamy ją ręką lub łyżką. Wstawiamy do lodówki na całą noc.

Następnego dnia przygotowujemy lukier. 
Cukier puder mieszamy dokładnie ze skórką pomarańczową (cytrynową) i sokiem. Sok należy dodawać stopniowo, aby uzyskać odpowiednio gęsty lukier. Polewamy nim ugniecioną masę i odstawiamy do zastygnięcia.

I tak oto przepyszny bezglutenowy makowiec gotowy.


Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.


Czas Świąt to czas jedzeniowych pokus, często trudno nam się oprzeć. Jeśli chcecie wiedzieć co zrobić, żeby nie przytyć w tym wyjątkowym czasie, zapoznajcie się z moimi magicznymi sposobami, o których pisałam w artykule Jak nie przytyć w Święta. 7 magicznych wskazówek.



Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 



Świąteczne uściski dla Was !!!

grudnia 04, 2017

Jak zachować równowagę w codziennym życiu?

Jak zachować równowagę w codziennym życiu?
Gnamy przed siebie, zatracamy się w pogoni za marzeniami i celami. Aż w którymś momencie ..... czujemy się bardziej niezadowoleni, niż przed podjęciem decyzji zmiany życia na lepsze. Jeśli zdarzyło się Wam tak zatracić, zatrzymajcie się na chwilę i przeczytajcie ten tekst do końca, aby dowiedzieć się Jak zachować równowagę w codziennym życiu ?
Jak zachować równowagę w codziennym życiu ?

Kiedy ostatnio zastanawialiście się nad swoim życiem, poczuciem szczęścia i spełnia? Czy Wasze życie jest takie jakiego pragniecie? Jednym z najważniejszych aspektów w realizacji swoich marzeń, celów z jednoczesnym poczuciem szczęścia jest umiejętność zachowania równowagi. Jak to zrobić? Jak zachować równowagę w codziennym życiu i czerpać radość z zachodzących zmian? 


Warto zadbać o 5 podstawowych obszarów.



1. Nasz umysł 

Uczenie się, czytanie i odkrywanie nowych rzeczy. Możemy ćwiczyć nasz umysł poprzez lekturę, która pomaga nam się rozwijać, a także przez naukę tego, na co dotychczas nie mieliśmy czasu, czy na odkrywaniu miejsc, które zawsze chcieliśmy odwiedzić. 

2. Nasze ciało
Ćwiczenia fizyczne, dieta i zdrowy sen to podstawa. Czy wiecie, że siedzący tryb życia postrzegany jest obecnie jako tak samo szkodliwy jak palenie? Ruch jest bardzo ważny, a wprowadzenie ćwiczeń na równowagę do rutyny dnia codziennego, znakomicie może wpłynąć również na naszą psychikę.
Holistyczny styl życia pomaga nie tylko utrzymać harmonię, ale także ułatwia nam podejmowanie różnych działań, które wpływają korzystnie na nasze zdrowie. Nasz organizm bardzo dobrze komunikuje się z nami, wystarczy się w niego słuchać i usłyszeć co do nas mówi.

3. Nasze relacje z innymi
Życiowy partner lub partnerka, dzieci, rodzina, przyjaciele, koledzy z pracy - rozwijamy z nimi relacje poprzez dzielenie się sobą i swoim czasem. Najszczęśliwsi są Ci spośród nas, którzy dużo czasu spędzają w towarzystwie innych ludzi. 

4. Praca
Chociaż często narzekamy na to co wykonujemy zawodowo, albo ile czasu spędzamy w pracy, to w dużej mierze zależy to od nas. Warto pomyśleć o pracy w taki sposób, jakby wszystko zależało od decyzji, które sami podejmujemy. Bo tak naprawdę tak właśnie jest.

5. Duchowość
Medytacja, modlitwa, docenianie piękna i kontakt z naturą.
To w dzisiejszych czasach mocno zaniedbywany obszar, a z pewnością warty większej uwagi. Nasze myśli wpływają na naszą postawę, to nimi żywi się umysł. Medytacja pomaga uwolnić się od "negatywnych" emocji, ćwiczyć pozytywne myślenie i doskonalić się w sztuce odczuwania wdzięczności.
Ludzie świadomi siebie żyją Tu i Teraz. Potrafią docenić dobro, które ich spotyka, odnaleźć w życiu spokój i radość.

Każdy aspekt naszego życia: fizyczny, duchowy, umysłowy liczy się tak samo. Gdy zachodzi między nimi harmonia, nasze życie zyskuje pełnię i sens. 

Jeśli brakuje Wam tej równowagi w życiu i czujecie, że się zapędziliście, pamiętajcie, że możecie skorzystać z mojego wsparcia. Poprzez regularne spotkania, przyjrzeniu się swojej obecnej sytuacji z dystansu, rozpoznaniu swoich potrzeb i emocji, które towarzyszą na co dzień, systematycznie zaczniecie przywracać harmonię i na nowo cieszyć się życiem. Żeby zacząć swoją podróż w stronę równowagi już od nowego roku wystarczy się skontaktować  poprzez formularz kontaktowy i umówić na spotkanie. Zapraszam i życzę dnia pełnego harmonii.


Po więcej zdrowych inspiracji i motywacji do zmiany i działania zapraszam również do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj.


Uściski dla Was😊 

listopada 07, 2017

Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą

Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą
Domowe pieguski orzechowe z prawdziwą gorzką czekoladą. Większość z nas pieguski lubi za ich kruchość i smak. Muszę przyznać, że już nie pamiętam, kiedy jadłam pieguski takie ze sklepu. Jak się spojrzy na etykietę takich ciastek, to niestety od razu się ich odechciewa. I tu znakomitą alternatywą się domowe pieguski, które z uwagi na główny składnik są idealnie kruche i do tego bezglutenowe. Jeśli zatem nie macie alergii na orzechy, to koniecznie wypróbujcie przepis na bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą. 
Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą

Głównym składnikiem jest tu ciecierzyca, która znakomicie sprawdza się zarówno w daniach wytrawnych jak i deserachŚwietnym przykładem są tu na przykład wege pasztety, roślinne kotlety, czy mocno czekoladowe brownie, no i dzisiejsze orzechowe pieguski.


W poniższym przepisie jest masło orzechowe, ale spokojnie możecie zastąpić je pastą tahini, wówczas ciastka będą bardziej sezamowe. Jak wolicie - jedna i druga forma będzie dobra. Zatem jak przygotować bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą? Szybko i prosto jeśli macie w zanadrzu ugotowaną ciecierzycę.



SKŁADNIKI na ok. 20 ciastek:
  • 250 gr ugotowanej ciecierzycy lub odsączonej z puszki 
  • 4 kopiaste łyżki dobrej jakości masła orzechowego (lub pasty tahini)
  • 100 gr daktylu lub 2 -3 duże łyżki naturalnego miodu (w zależności od poziomu słodkości) 
  • 20-30 gr płatków migdałowych lub rozdrobnionych orzechów włoskich
  • ok. 70 g posiekanej dobrej jakości gorzkiej czekolady (można dać mniej)
Składniki na cieciorkowe pieguski 

WYKONANIE:
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy. 

Ciecierzycę wcześniej gotujemy (lub odsączamy, wypłukujemy na sitku) i miksujemy blenderem na drobny pył. 

Kruszymy czekoladę na drobne kawałki. 
Do cieciorkowej masy dodajemy masło orzechowe, namoczone (odsączone) daktyle  i całość ponownie bledujemy. 

Kiedy wszystko ładnie się połączy dodajemy płatki migdałowe (lub rozdrobnione orzechy) oraz kawałki czekolady i za pomocą łyżki mieszamy. 

Przed formowaniem ciasteczek warto spróbować masę, aby ocenić czy odpowiada Wam poziom słodkości i ewentualnie dodać jeszcze miodu. 

Gotową masę można schłodzić wkładając ją na 20-30 min do lodówki, ale nie jest to konieczne (może trochę ułatwić formowanie - masa wówczas nie będzie się tak lepiła) 

Masa jest dość lepka, więc do formowania ciasteczek pomocne będzie zmoczenie rąk. 
Formujemy kulki, spłaszczamy i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 st. C i pieczemy ok. 20 -25 min.

Opcją jest również nakładanie masy do papierowych foremek na muffinki. Wówczas nakładamy masę wielkości dużej łyżki na płasko. Osobiście lepiej sprawdziła mi się opcja na blaszce i papierze, ale może Wam bardziej będzie pasować taka możliwość.


Uwaga !!!
Można zrezygnować z słodzika. Ciastka dzięki czekoladzie i tak będą słodkie i smaczne, natomiast będą też bardziej kruche - spróbujcie.

Po upieczeniu studzimy i voilà pyszne kruche, orzechowe pieguski gotowe.

Kruche, bezglutenowe ciastka z czekoladą

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.


Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was !!!

listopada 05, 2017

Spróbujcie się powstrzymać. Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy

Spróbujcie się powstrzymać. Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy
Brownie jemy na ciepło i na zimno, jest zazwyczaj zbite i oczywiście mocno czekoladowe. I choć nie jest to łatwe, szczególnie, gdy jest się czekoladowym łasuchem (jak ja 😉) warto odczekać, aby ciasto całkowicie ostygło. Najlepiej sprawdza się tu metoda zrobienia brownie wieczorem i pozostawienia go nietknięte na całą noc. W tym przypadku poskromienie łakomstwa do czasu, aż ciasto całkowicie przestygnie się opłaca po pierwsze dlatego, że na zimno smakuje zdecydowanie lepiej. A po drugie pokrojone zbyt wcześnie może się po prostu rozpadać. 


Brownie to takie ciasto, które chyba nie może się nie udać. Tę wersję brownie robiłam po raz pierwszy i jak się okazało składnik główny czyli cieciorka i tym razem sprawdził się znakomicie.

Ciecierzyca sprawia, że ciasto jest treściwe i bogate w wartościowe składniki takie, jak białko czy błonnik. Dodatkowo proponowane brownie nie zawiera cukru – w jego roli natomiast tradycyjnie występuje pasta daktylowa, która nie tylko nadaje cudownej słodkości, ale też sprawia, że ciasto ma intensywny, karmelowy posmak.
Zatem jak zrobić takie odżywcze i jednocześnie pyszne bezglutenowe brownie z ciecierzycy ? Wypróbujcie ten przepis i koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami.
Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy 
SKŁADNIKI:

  • odrobina oleju do posmarowania formy
  • 2 tabliczki dobrej jakości gorzkiej czekolady (min. 70 %)
  • 1 puszka mleczka kokosowego 
  • 100 gr daktyli 
  • 1 czubata łyżka kakao 
  • 1 łyżka melasy (opcjonalnie) 
  • szczypta soli morskiej 
  • 50 gr migdałów lub orzechów włoskich 
  • 350 gr (1,5 szklanki) ciecierzycy ugotowanej lub z puszki
  • 15 gr wiórków kokosowych do posypania 

PRZYGOTOWANIE: 

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Formę smarujemy delikatną warstwa oleju lub wykładamy papierem do pieczenia. 

1 tabliczkę czekolady łamiemy na drobne kawałki, przekładamy do miski i rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miskę z czekoladą umieszczamy na garnku z wrzącą wodą), od czasu do czasu mieszając. Rozpuszczoną czekoladę odstawiamy do ostygnięcia. 

W niewielkim rondlu podgrzewamy 2/3 mleczka kokosowego wraz z daktylami i kakao. Kiedy mieszanka zawrze zdejmujemy z ognia, dodajemy melasę (opcjonalnie) oraz szczyptę soli. Całość miksujemy na jednolitą masę. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i dokładnie łączymy. Migdały lub orzechy włoskie siekamy na drobne kawałki i odkładamy. 

Wcześniej ugotowaną lub odsączoną i przepłukaną ciecierzycę (jeśli z puszki) za pomocą blendera rozdrabniamy ją na jednolita masę (nie powinny się w niej znajdować żadne grudki). 

Do cieciorkowej "mąki" dodajemy płynną czekoladowo-daktylową masę i za pomocą dużej łyżki dokładnie łączymy wszystkie składniki ciasta. Na koniec dodajemy posiekane wcześniej migdały/orzechy włoskie i czekoladę i dokładnie mieszamy przy pomocy łyżki. 

Całość przekładamy do przygotowanej formy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do ostygnięcia. Tak, tak to jest ten najtrudniejszy moment, gdy w całym domu pachnie czekoladą, a Wy macie Cię powstrzymać. Ale tak jak pisałam warto :) 

Kiedy ciasto stygnie przygotowujemy polewę czekoladową. W pozostałej 1/3 mleka kokosowego rozpuszczamy drugą czekoladę.

Gdy ciasto przestygnie, równomiernie nakładamy na nie polewę czekoladową i delikatnie posypujemy wiórkami kokosowymi. 

Tak przygotowane brownie wkładamy do lodówki na całą noc, by rano ..... móc delektować się przepysznym smakiem brownie, popijając czarną aromatyczną kawę.

Poranek wręcz idealny.

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 

Uściski dla Was !!!

października 24, 2017

Świadomość emocji i ciała drogą do zdrowia

Świadomość emocji i ciała drogą do zdrowia
Kiedy coś sobie uświadamiamy zaczynamy z tego korzystać - w szerokim tego słowa znaczeniu. Natomiast wszystko czego sobie nie uświadamiamy: nasze myśli, emocje, przekonania, programy - mają nad nami władzę, kontrolują nas.
Incredible paintings by Silvia Pelissero akaagnes_cecile


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, dopóty będzie ono sterowało Twoim życiem” – Carl Jung.

Zatem dopóty nieświadome nie stanie się świadome, nie możemy tego uwolnić lub mądrze z tego korzystać. To stwierdzenie dotyczy także CIAŁA. Świadomość emocji i ciała drogą do zdrowia.

Ciało jest jak księga, z której można czytać. Trzeba tylko umieć przeczytać co nasze ciała chcą nam powiedzieć.


Mięśnie zapamiętują nasze doświadczenia i uczucia, które czasem utrwalają się i stają się widoczne w naszej postawie ciała, sposobie poruszania się czy mimice. Napięte sztywne ramiona lub przygarbione plecy mogą mówić o tym, że od dzieciństwa musieliśmy tłumić nasze uczucia, w wyniku czego pamięć o zdarzeniach, w których uczestniczyliśmy i ich osąd zostały uwięzione w podświadomości. Czy tego chcemy czy nie jesteśmy sumą swych wszystkich doświadczeń życiowych, z których każde jest zarejestrowane w osobowości i wpisane w strukturę ciała. W ciele skrywają się bardzo często problemy emocjonalne, z którymi trudno nam było lub trudno jest w tej chwili sobie poradzić. Dobbie Shapiro w swojej książce "Wpływ emocji na zdrowie" pisze:



"...dysfunkcja w ciele jest okazją, żeby przejrzeć się swojemu postępowaniu i modelowi życia, jaki wybraliśmy, zastanowić się, co naprawdę czujemy i co w związku z tym moglibyśmy zrobić."



I tu właśnie budzi się świadomość. A co, jeśli faktycznie tak jest, że moje ciało zapisuje wszystko co przeżywa ? Może warto przyjrzeć się, na przykład słowom, jakich używamy? Może to one są kluczem trudności i ograniczeń w naszym życiu.



Znacie to powiedzenie:

"Głowa mnie tak boli, jakby miała za chwilę mi pęknąć czaszka". Może to znak, że bierzemy sobie za dużo na głowę, o wiele więcej niż możemy pomieścić ? Warto się nad tym zastanowić. 



O znaczeniu słów w naszym życiu, wpływie na nasze postępowanie oraz jak je zmienić, by działały na naszą korzyść, możecie przeczytać również w artykule kobietyprzykawie.pl  tutaj.
Świadomość emocji i ciała
Natomiast wracając do ciała...

Jeśli nie będziemy świadomi tego, że nasze ciało w ten sposób się z nami kontaktuje i mówi na przykład przez ból, że nie dbamy o siebie, nie tylko na polu fizycznym (czyli poprzez odpowiednie odżywianie, wystarczającą ilość snu, odpowiednią ilość wody itp.), ale przede wszystkim na polu psychicznym, to czy nasza sytuacja się zmieni ? Raczej nie. Dlatego właśnie warto się przyjrzeć, czy sztywność naszego ciała, szczególnie karku, nie ma związku z naszą postawą w życiu, pełną nieugiętości, z brakiem elastyczności i powiązania do starych schematów. Może ciało właśnie dlatego się usztywnia, bo uciekamy od zmian, nawet nie sprawdzając czy są dla nas dobre?

Gdy zdamy sobie z tego sprawę i zaczniemy otwierać te obszary, może nam się udać odzyskać swobodę ruchów, pozbyć się bólu, a także uwolnić zablokowane emocje i uczucia. Nasze ciało po prostu ożyje.

Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć, gdzie dokładnie pojawiają się w naszych ciałach smutek, zazdrość, gniew i inne emocje.
Emocje zapisane w ciele (collective-evolution.com)
Jak to się dzieje, że "zamrażamy" nasze ciała?

Jak mówi twórca bioenergetyki Aleksander Lowen - taka była konieczność, żeby przeżyć. Kiedy w dzieciństwie doświadczamy pewnych uczuć, które są nie do zniesienia, za trudne, aby je przeżywać, bo zagrażają naszemu poczuciu bezpieczeństwa, zaczynamy je tłumić, właśnie po to aby przetrwać. Tak powstaje nasz mechanizm obronny z poziomu ciała: odcięcie i zamrożenie. Tak wypracowaną strategię powtarzamy później nieświadomie w dorosłym życiu, żeby nie odczuwać: złości, poniżenia, wstydu, poczucia winy. Kiedy się "zamrażamy" przestajemy czuć, a nasze ciała coraz bardziej obumierają. Natomiast uczucia niechciane, te na które nie daliśmy sobie zgody, nie znikają, nie wyparowują tak same z siebie. Wepchnięte do naszego ciała, blokują swobodny przepływ energii. Sprawiają, że nasze ciała sztywnieją i tracą naturalną żywotność. Wykrzywiają z bólu, rozgoryczenia, poczucia krzywdy. I dopóki to, co skrywane nie stanie się świadome, nie będziemy mieć dobrego kontaktu ze sobą i z naszym otoczeniem.

Jak zatem przywrócić nasze ciała do życia ?

Jednym z najlepszych ćwiczeń, zaraz obok uświadomienia i wyrażania emocji, medytacji, aktywności fizycznej, jest głębokie oddychanie i głośne wzdychanie.

Długo, głęboko wzdychając, wydając przy tym dźwięk, sprawiamy, że poruszamy przeponę, brzuch, otwieramy  gardło i poruszamy struny głosowe. Kiedy dodatkowo puścimy swobodnie żuchwę, gardło, brzuch, staniemy się miękcy i ujawnią się stłumione uczucia. A wówczas gdy, kiedyś przyjdzie sytuacja stresowa, traumatyczna, już nie musimy zatrzymywać tego w ciele. I zamiast łykać jakieś tabletki na uspokojenie po prostu korzystamy z spontanicznych reakcji ciała - krzyczymy, płaczemy czy trzęsiemy się ze strachu.

To co dzieje się w takich sytuacjach w ciele jest naturalnym mechanizmem odreagowania. Kiedy człowiek śmiertelnie się wystraszy, następuje skurcz w ciele. Naturalnym więc jest, że musi nastąpić rozkurcz i wszystko, co za tym idzie: wyrzut hormonów, które w naturalny sposób przyspieszają bicie serca, wzrost ciśnienia krwi, rozszerzanie się źrenic, a potem ciało wpada w drganie. Zaczynają trząść się ręce, miękną kolana, przychodzi płacz, czasem nawet mdłości.
I dobrze!

To wszystko po to, żebyśmy potem nie chorowali. Odmawiając sobie możliwości odreagowania, wzmacniamy wpływ stresu na organizm, a wręcz go utrwalamy. Zapisujemy w ciele, jak w książce, niewypowiedziane żale, urazy czy rozgoryczenia, a przecież nie o to chodzi.

Zatem, kiedy jesteśmy gotowi zobaczyć nasze prawdziwe ja, możemy zrobić coś dla swojego ciała - możemy uwolnić je od napięć i przywrócić odcięte obszary do życia. Ożywi się wtedy nasze serce, a my będziemy zdolni do dawania i otrzymywania miłości, najpiękniejszego daru jaki mamy.

Podsumowując, warto przyglądać się swoim ciałom, gdzie są najbardziej napięte, które ich części najczęściej nas bolą. Jakich sytuacji najczęściej doświadczamy i jakich emocji "nie dopuszczamy do głosu", co tłumimy. Sama świadomość takich sytuacji, już może sprawić pewnego rodzaju ulgę i rozluźnienie. Jeśli do tego zaczniemy wyrażać/uwalniać emocje, poprzez wcześniej wspomniany dźwięczny oddech, wytrząsanie czy tak jak ja, na przykład przez ćwiczenia i taniec, z pewnością będzie żyło nam się lżej, przyjemniej i co najważniejsze zdrowiej.

Jeśli wpis się Wam podobał zostawcie po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie lub prześlijcie osobie, której te informacje mogą się przydać.


Podzielcie się proszę w komentarzu czy i w jaki sposób wyrażacie swoje emocje ? Czy zauważacie, jak reagują Wasze ciała ? 

A jeśli potrzebujecie wsparcia, by zacząć wyrażać swoje emocje, nauczyć się w jaki sposób sobie z nimi radzić, to serdecznie zapraszam do kontaktu.

Po więcej zdrowych inspiracji i motywacji do zmiany i działania zapraszam również do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj.

Uściski dla Was😊 


Źródła:
"Duchowość ciała" Aleksander Lowen
"Anatomia duszy" Caroline Myss
"Wpływ emocji na zdrowie" Dobbie Shapiro
"Heatmaps reveal where humans feel certaine emotions on the body"  collective-evolution.com

października 11, 2017

Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit

Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit
Kto z nas nie lubi placków ziemniaczanych ? Ja uwielbiam i mam z nimi same smakowite wspomnienia. Kiedy byłam dzieckiem, to mój tato robił przepyszne placki ziemniaczane. Były smaczne, pachnące i chrupiące. 


Placki niestety często kojarzą nam się dużą ilością tłuszczu i związaną z tym koniecznością spalenia zjedzonych kalorii. Dlatego ja dziś robię placki, również dla mojego taty 😊w nieco innej, lżejszej wersji. Placki nie są smażone tylko pieczone i podawane nie ze śmietaną tylko z np. sałatką ze świeżych warzyw. Natomiast są równie pachnące i chrupiące jak te, które pamiętam z dzieciństwa.
Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit
Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit, to po prostu poezja smaku. Bez zbędnych kalorii, proste i szybkie w przygotowaniu oraz smaczne. Uwielbiają je dzieci i dorośli 😋

Składniki: 
6 średnich ziemniaków 
1 średnia cukinia 
1 średnia cebula 
1-2 ząbki czosnku 
1 - 2 łyżeczki majeranku (lub innych ulubionych przypraw) 
3 łyżki siemienia lnianego świeżo mielonego 
2 łyżki pestek słonecznika 
300 ml wrzątku 
sól, pieprz - do smaku 

Przygotowanie:
Zmielone siemię lniane zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do ostygnięcia. 

Ziemniaki i cukinię (ze skórką) ścieramy na grubych oczkach tartki. 
Następnie z warzyw odciskamy nadmiar wody (najwygodniej odcisnąć w czystej bawełnianej ściereczce).
Do odciśniętych warzyw dodajemy ostudzone siemię lniane, pestki słonecznika, majeranek, drobno posiekaną lub startą na tarce cebulę, wyciśnięty czosnek. Doprawiamy szczyptą soli i pieprzu.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Przy pomocy łyżki nakładamy na blaszkę porcje masy (ok. 9 krążków wielkości trochę mniejszych niż dłoń zmieści się na klasycznej blaszce). 
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C, zapiekamy ok. 30 minut, aż placki ładnie się zarumienią (po ok. 20 minutach można przełożyć je na drugą stronę, spód powinien już być do tego czasu przyrumieniony).
W czasie, gdy placki się pieką przygotowujemy ulubioną sałatkę ze świeżych warzyw.

I już, wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit gotowe.

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to proszę zostawcie po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 

Uściski dla Was !!!
Copyright © 2016 Ogród Możliwości , Blogger