Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

marca 20, 2018

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc
Za chwilę Wielkanoc i być może część z Was już zastanawia się nad świątecznym menu. To może być wyjątkowo duże wyzwanie, dla tych z Was, którzy zdecydowali się przejść na dietę ściśle roślinną. Dlatego w ramach kolejnych kulinarnych eksperymentów postanowiłam przygotować coś co często pojawia się na świątecznych stołach - kiełbasę ... w wersji wegańskiej. 

W moim odczuciu ta potrawa z powodzeniem może zastępować prawdziwą kiełbasę i z pewnością będzie ciekawym smakowym doznaniem zarówno dla wegetarian, wegan jak i wszystkożerców. 


Wegańska suszona kiełbasa jest prosta w przygotowaniu. Po schłodzeniu można ją z powodzeniem kroić w plastry, a nawet smażyć! 😋 Nie rozpada się w wysokich temperaturach 😊 I można ją zamrozić.


Składniki na ok. 6 kiełbasek 26 cm 

  • 400 gr lub 2 puszki czerwonej fasoli 
  • 180 gr (kostka) wędzonego tofu 
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 3 łyżki siemienia lnianego 
  • 100 gr kaszy jaglanej 
  • 1 duża cebula 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1/2 szklanki zmielonych ziaren słonecznika lub orzechów 
  • 2 łyżki sosu sojowego 
  • ostra papryka 
  • gałka muszkatołowa 
  • czerwona słodka papryka 
  • majeranek 
  • pieprz 
  • sól 


Wykonanie:

  • Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

  • Siemię lniane mielimy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy, aby zgęstniało. 
  • Cebulę kroimy w kostkę podsmażamy wraz z czosnkiem. 
  • Tofu również kroimy w kostkę i podsmażamy z cebulą i czosnkiem, aż się zarumieni. 
  • Do malaksera lub innego urządzenia rozdrabniającego, wrzucamy fasolę i blendujemy. 
  • Do masy fasolowej dodajemy kolejno siemię lniane, zmielone pestki słonecznika, ostudzone tofu z cebulą, mąkę i wszystko razem ponownie blendujemy, aby połączyło się w jednolitą masę. 
  • Na koniec dodajemy kaszę jaglaną oraz wszystkie przyprawy wg uznania - całość dokładnie mieszamy. 
  • Przygotowaną masę wkładamy do lodówki na kilka godzin.
  • Po schłodzeniu z wyrobionej masy, formujemy podłużne wałki (robimy to dłońmi nasmarowanymi olejem) i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 -190 stopni na termoobiegu. Po 15 minutach odwracamy kiełbasy na drugą stronę, tak by równomiernie się przypiekły.
Po wyjęciu z piekarnika, kiełbasy mogą być miękkie, ale spokojnie po kilku godzinach leżakowania w lodówce, ich konsystencja się zmieni.

Przyznam szczerze, że smak i konsystencja mnie przyjemnie zaskoczyły. Natomiast osoba, która została obdarowana tym roślinnym smakołykiem była uszczęśliwiona 😄.

Co myślicie o takich a'la mięsnych wyrobach? Przekonują Was? Widzicie w tym możliwości do urozmaicenia swojej diety?

Jeśli tak i spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Podzielcie się również proszę swoimi propozycjami roślinnych dań, jeśli takie przygotowujecie na swoje świąteczne stoły - chętnie wypróbuję coś nowego.

I tradycyjnie zapraszam do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.


Uściski dla Was 
Anna Magdalena

Może Was również zainteresować:
Pasztety roślinne nie tylko na Wielkanoc
Jagielnik na daktylowo-owsianym spodzie

marca 04, 2018

Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy

Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy
Wiecie już, że jestem absolutną fanką, jeśli tak to można nazwać, buraków. To super warzywo jest niesamowitym bogactwem witamin (m.in. wit. C, A, E, B6, niacyny, ryboflawiny, kwasu foliowego) oraz minerałów (wapnia, potasu, sodu, magnezu, żelaza, cynku), do tego znakomicie smakuje i świetnie wpływa na organizm. Buraczki uwielbiam praktycznie w każdej postaci. W cieplejsze miesiące robię z nich koktajle, natomiast w okresie jesienno-zimowym, aby zachować jak najwięcej cennych wartości, najczęściej przygotowuję je w wersji pieczonej. Tym razem w ramach moich kuchennych eksperymentów powstała absolutnie genialna sałatka, właśnie z pieczonymi burakami w roli głównej. 

Przyznam szczerze, że zachwyciło mnie to połączenie smaków. Tak przygotowana sałatka z buraczków jest znakomitą alternatywą na drugie śniadanie do pracy i świetnie sprawdzi się jako potrawa na spotkanie z przyjaciółmi. Jeśli więc szukacie pomysłu na zdrowy wegetariański posiłek myślę, że ta propozycja Was zainteresuje.



Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy

Składniki:
  • 2 -3 średniej wielkości buraczki 
  • 1 szklanka zielonej soczewicy (suchej)
  • 1 czerwona papryka 
  • 1 żółta papryka (opcjonalnie - jeśli nie masz trudno) 
  • 1 cebula (może być czerwona)
  • 2 -3 garści jarmużu
  • 1 łyżka oliwy/oleju do smażenia
Opcjonalnie można dodać 2-3 łyżki prażonego słonecznika lub innych nasion.

Sos do sałatki:
  • 1 łyżeczka słodkiego sosu chili
  • 2-3 łyżki octu jabłkowego (apple cider viniger)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1-2 ząbki czosnku (można zrezygnować)
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 łyżeczki soli (lub do smaku)
  • 1/2 łyżeczki przyprawy warzywnej
  • 1 łyżeczka miodu

Wykonanie:

Buraczki dokładnie myjemy wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w piekarniku około godzinę. Po upieczeniu buraki pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie obieramy ze skórki i kroimy w kostkę.

W czasie gdy buraczki się pieką przygotowujemy pozostałe składniki.

Soczewicę gotujemy w 2 szklankach wody. 

Cebulę kroimy w kostkę i z jarmużem delikatnie podsmażamy na rozgrzanej patelni z oliwą. Jeśli nie ma ku temu przeciwwskazań i Twój organizm dobrze to znosi, możesz zrezygnować z tej czynności i cebulkę i jarmuż pozostawić w wersji surowej. Paprykę również kroimy w kostkę.

Wszystkie warzywa i ugotowaną soczewicę mieszamy w dużej misce, polewamy wcześniej przygotowanym sosem - mieszamy, posypujemy nasionami, a następnie zjadamy ze smakiem.

I co powiecie na taką propozycję ?
Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.
Podzielcie się proszę swoimi propozycjami potraw z buraczkami chętnie spróbuję czegoś nowego.

Zapraszam do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was 
Anna Magdalena

lutego 27, 2018

Mam taki zwyczaj ... I co wspólnego z tym mają wegańskie mini babeczki ?

Mam taki zwyczaj ... I co wspólnego z tym mają wegańskie mini babeczki ?
Mam taki zwyczaj .... I co wspólnego z tym mają wegańskie mini bułeczki ?


Jak się wybieram do kogoś w odwiedziny i mam na to czas i przestrzeń (a staram się zawsze je wygospodarować, bo to dla mnie ważne) przygotowuję dla tej osoby coś smakowitego 😋😊 Czasem jest to coś słodkiego, czasem wytrawnego. Im lepiej znam osobę, do której się wybieram - wiem co jada, co lubi, a za czym nie przepada, na co ma alergie itd., tym lepiej udaje mi się dopasować smakowity prezent 😋🎁🎁



W ten sposób okazuję sympatię, wdzięczność, radość, że mogę się spotkać. A z innej strony patrząc może to być również znakomity sposób dla osób, które są na diecie lub nie mogą jeść wszystkiego co ktoś oferuje, by uniknąć zjedzenia czegoś co nam nie służy.


Poprzez takie smakowite prezenty, możemy zachęcić naszych znajomych do przygotowywania zdrowych posiłków i pokazać, że zdrowe też jest smaczne.

Warto wówczas podpytać osoby, do których się wybieramy jakie mają preferencje smakowe i przygotować, coś zdrowego co będzie odpowiadało zarówno nam jak i gospodarzom.

Ja dziś wybieram się do wyjątkowej osoby i specjalnie dla niej przygotowałam Wegańskie mini babeczki daktylowo-kakaowe. Mam nadzieję, że jej zasmakują - trzymajcie kciuki ✊✊
Wegańskie mini babeczki daktylowo-kakaowe
A jeśli też chcecie takie zdrowe słodkości przygotować to przepis poniżej.

Wegańskie mini babeczki daktylowo-kakaowe

Składniki na około 20 mini babeczek:
  • 1,5 szklanki daktyli
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 1- 2 łyżki prawdziwego kakao (ewentualnie karobu)
  • 2 łyżki mąki z nasion amarantusa
  • 6 - 8 łyżek płatków owsianych górskich (mogą być bezglutenowe)
  • 2 łyżki nasion amarantusa
Opcjonalnie dodatkowo dla mega słodyczomaniaków
1-2 łyżki miodu naturalnego (choć bez tego i tak będzie słodko).

Wykonanie:

Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na jakieś 10 min w zależności od daktyli, żeby zmiękły. W tym czasie mielimy siemię lniane, jeśli mamy w ziarenkach i również zalewamy wrzątkiem i odstawiamy, aby nabrało konsystencji glutowatej 😉
Następnie daktyle odsączamy z wody, dodajemy mąkę, kakao oraz siemię i wszystko razem blendujemy na gładką masę. Do powstałej masy dodajemy płatki owsiane, nasiona amarantusa i przy pomocy łyżki dokładnie całość mieszamy. 

Przygotowujemy foremki do babeczek, smarujemy olejem kokosowym, jeśli jest taka potrzeba, a następnie nakładamy naszą masę. Tak przygotowane mini babeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego na 185 st.C i pieczemy około 25 - 30 min.

I voila Mini babeczki gotowe 😁Teraz musimy użyć naszej silnej woli i się powstrzymać, żeby nie zjeść ich dopóki nie dotrzemy do naszych przyjaciół czy znajomych 😁

Babeczki można dodatkowo oprószyć cukrem pudrem czy oblać gorzką czekoladą. Kto co woli 😃

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie. 


Dajcie proszę znać co myślicie o takim zwyczaju i podzielcie się swoim - czym Wy obdarowujecie osoby, które odwiedzacie?


Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was 
Anna Magdalena


Spróbujcie również innych zdrowych smakołyków

stycznia 07, 2018

Ulubione weekendowe śniadanie w wersji wegańskiej i bezglutenowej

Ulubione weekendowe śniadanie w wersji wegańskiej i bezglutenowej
Jednym z najbardziej ulubionych i chyba najczęściej przyrządzanych śniadań w weekendy są różnego rodzaju placuszki, racuszki czy naleśniki. W weekendy mamy zazwyczaj więcej czasu, a dodatkowo wiele osób mówi o tym, że wspomina smaki dzieciństwa i kultywuje rodzinną tradycję. Mi również naleśniki kojarzą się z domem i mamą, która smażyła co weekend pachnące naleśniki. Ja co prawda rzadziej, ale jednak raz na jakiś czas, też robię tego typu weekendowe smakołyki 😋 Od jakiegoś czasu, zainspirowana przepisem od Atelier smaku, przygotowuję je w trochę innej wersji tj. wegańskiej i bezglutenowej,  zastępując jajka - siemieniem lnianym i tradycyjną mąkę - gryczaną oraz ziemniaczaną. 

Dziś zapraszam na ulubione weekendowe śniadanie czyli bezglutenowe naleśniki gryczane z czekoladą i masłem orzechowym. 
Bezglutenowe naleśniki gryczane
SKŁADNIKI na około 15 -16 naleśników
2 szklanki mąki gryczanej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
4 łyżki zmielonego siemienia lnianego
500 ml wrzątku do siemienia lnianego
woda do uzyskania konsystencji luźnego ciasta racuchowego
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju
rozpuszczona gorzka czekolada lub melasa z karobu do dekoracji

Miszmasz suchych składników gryczanych naleśników

WYKONANIE:
Zmielone siemię lniane zalewamy wrzątkiem, miksujemy i odstawiamy do wystygnięcia. Gdy siemię przestygnie dodajemy sól, mąkę gryczaną i mąkę ziemniaczaną, mieszamy na sucho. Następnie dodajemy wody i miksujemy, aż ciasto będzie gładkie i będzie miało konsystencję gęstej śmietany. Pod koniec miksowania dodajemy 2 łyżki oleju i ponownie miksujemy na jednolitą masę. Ewentualnie dodajemy więcej wody, pamiętając, że ciasto ma mieć konsystencję lejącą, tak aby rozpływało się po rozgrzanej patelni. Nabieramy łyżką wazową ciasto, wylewamy na rozgrzanej patelni i rozprowadzamy. Smażymy z obu stron 😉

Zobacz również przepis na rozgrzewającą Owsiankę z jabłkami prosto z piekarnika 

Gotowe naleśniki smarujemy masłem orzechowym (lub pyszną domową konfiturą na przykład ze śliwek albo dyni i jabłek), składamy i dekorujemy rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą lub melasą karobową (lub miodem) i listkiem mięty (albo bazylii 😉 jak zabraknie mięty).
Bezglutenowe naleśniki gryczane z konfiturą dyniowo- jabłkową

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was 



Do wypróbowania inne zdrowe smakołyki

grudnia 21, 2017

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii
Idealne ciasto na Wigilijny stół ? Podczas świąt nie może przecież zabraknąć odrobiny słodkości. U mnie oczywiście w zdrowej wersji bez mąki, laktozy i zbędnego tłuszczu. W poprzednim roku po raz pierwszy robiłam Bezglutenowy makowiec bez pieczenia, ponieważ smakował wyśmienicie, w tym roku również będzie miał swoje miejsce na Wigilijnym stole.

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia

Bezglutenowy makowiec bez pieczenia pełen zdrowych bakalii.

Składniki: 
Masa:

  • 1 i 1/2 szklanki maku 
  • 1/2 szklanki sezamu 
  • 1/2 szklanki daktyli 
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich i laskowych 
  • 1/2 szklanki migdałów 
  • 1/2 szklanki rodzynek 
  • 1/3 szklanki żurawiny 
  • skórka pomarańczowa 
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego 
  • 2-3 łyżki oleju kokosowego 
  • 3 łyżki miodu spadziowego (lub innego ulubionego)

Opcjonalnie można dodać 1-2 łyżki zmielonego siemienia lnianego, w zależności od tego jak gęsta wyjdzie masa


Lukier cytrynowy: 
  • 1 szklanka cukru pudru  
  • 1/3 szklanki soku z wyciśniętej cytryny 
  • 1 łyżka skórki pomarańczowej lub cytrynowej (opcjonalnie) 

Wykonanie:
Wszystkie bakalie zalewamy gorącą wodą na ok. godzinę, a następnie siekamy na drobne części lub delikatnie mielimy. Mak i sezam łączymy z mlekiem roślinnym i mielimy przynajmniej dwukrotnie. Dodajemy odsączone bakalie i dokładnie mieszamy. Olej kokosowy rozpuszczamy z miodem i łączymy z makiem. Jeśli masa jest zbyt sucha, dodajemy trochę więcej mleka roślinnego. Jeśli jest za mokra dodajemy łyżkę mielonego siemienia lnianego. Keksówkę (lub blaszkę) wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy masę, dokładnie ugniatamy ją ręką lub łyżką. Wstawiamy do lodówki na całą noc.

Następnego dnia przygotowujemy lukier. 
Cukier puder mieszamy dokładnie ze skórką pomarańczową (cytrynową) i sokiem. Sok należy dodawać stopniowo, aby uzyskać odpowiednio gęsty lukier. Polewamy nim ugniecioną masę i odstawiamy do zastygnięcia.

I tak oto przepyszny bezglutenowy makowiec gotowy.


Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.


Czas Świąt to czas jedzeniowych pokus, często trudno nam się oprzeć. Jeśli chcecie wiedzieć co zrobić, żeby nie przytyć w tym wyjątkowym czasie, zapoznajcie się z moimi magicznymi sposobami, o których pisałam w artykule Jak nie przytyć w Święta. 7 magicznych wskazówek.



Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 



Świąteczne uściski dla Was !!!

listopada 07, 2017

Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą

Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą
Domowe pieguski orzechowe z prawdziwą gorzką czekoladą. Większość z nas pieguski lubi za ich kruchość i smak. Muszę przyznać, że już nie pamiętam, kiedy jadłam pieguski takie ze sklepu. Jak się spojrzy na etykietę takich ciastek, to niestety od razu się ich odechciewa. I tu znakomitą alternatywą się domowe pieguski, które z uwagi na główny składnik są idealnie kruche i do tego bezglutenowe. Jeśli zatem nie macie alergii na orzechy, to koniecznie wypróbujcie przepis na bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą. 
Bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą

Głównym składnikiem jest tu ciecierzyca, która znakomicie sprawdza się zarówno w daniach wytrawnych jak i deserach. Świetnym przykładem są tu na przykład wege pasztety, roślinne kotlety, czy mocno czekoladowe brownie, no i dzisiejsze orzechowe pieguski.


W poniższym przepisie jest masło orzechowe, ale spokojnie możecie zastąpić je pastą tahini, wówczas ciastka będą bardziej sezamowe. Jak wolicie - jedna i druga forma będzie dobra. Zatem jak przygotować bezglutenowe, domowe pieguski orzechowe z czekoladą? Szybko i prosto jeśli macie w zanadrzu ugotowaną ciecierzycę.



SKŁADNIKI na ok. 20 ciastek:
  • 250 gr ugotowanej ciecierzycy lub odsączonej z puszki 
  • 4 kopiaste łyżki dobrej jakości masła orzechowego (lub pasty tahini)
  • 100 gr daktylu lub 2 -3 duże łyżki naturalnego miodu (w zależności od poziomu słodkości) 
  • 20-30 gr płatków migdałowych lub rozdrobnionych orzechów włoskich
  • ok. 70 g posiekanej dobrej jakości gorzkiej czekolady (można dać mniej)
Składniki na cieciorkowe pieguski 

WYKONANIE:
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy. 

Ciecierzycę wcześniej gotujemy (lub odsączamy, wypłukujemy na sitku) i miksujemy blenderem na drobny pył. 

Kruszymy czekoladę na drobne kawałki. 
Do cieciorkowej masy dodajemy masło orzechowe, namoczone (odsączone) daktyle  i całość ponownie bledujemy. 

Kiedy wszystko ładnie się połączy dodajemy płatki migdałowe (lub rozdrobnione orzechy) oraz kawałki czekolady i za pomocą łyżki mieszamy. 

Przed formowaniem ciasteczek warto spróbować masę, aby ocenić czy odpowiada Wam poziom słodkości i ewentualnie dodać jeszcze miodu. 

Gotową masę można schłodzić wkładając ją na 20-30 min do lodówki, ale nie jest to konieczne (może trochę ułatwić formowanie - masa wówczas nie będzie się tak lepiła) 

Masa jest dość lepka, więc do formowania ciasteczek pomocne będzie zmoczenie rąk. 
Formujemy kulki, spłaszczamy i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 st. C i pieczemy ok. 20 -25 min.

Opcją jest również nakładanie masy do papierowych foremek na muffinki. Wówczas nakładamy masę wielkości dużej łyżki na płasko. Osobiście lepiej sprawdziła mi się opcja na blaszce i papierze, ale może Wam bardziej będzie pasować taka możliwość.


Uwaga !!!
Można zrezygnować z słodzika. Ciastka dzięki czekoladzie i tak będą słodkie i smaczne, natomiast będą też bardziej kruche - spróbujcie.

Po upieczeniu studzimy i voilà pyszne kruche, orzechowe pieguski gotowe.

Kruche, bezglutenowe ciastka z czekoladą

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.


Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was !!!

listopada 05, 2017

Spróbujcie się powstrzymać. Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy

Spróbujcie się powstrzymać. Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy
Brownie jemy na ciepło i na zimno, jest zazwyczaj zbite i oczywiście mocno czekoladowe. I choć nie jest to łatwe, szczególnie, gdy jest się czekoladowym łasuchem (jak ja 😉) warto odczekać, aby ciasto całkowicie ostygło. Najlepiej sprawdza się tu metoda zrobienia brownie wieczorem i pozostawienia go nietknięte na całą noc. W tym przypadku poskromienie łakomstwa do czasu, aż ciasto całkowicie przestygnie się opłaca po pierwsze dlatego, że na zimno smakuje zdecydowanie lepiej. A po drugie pokrojone zbyt wcześnie może się po prostu rozpadać. 


Brownie to takie ciasto, które chyba nie może się nie udać. Tę wersję brownie robiłam po raz pierwszy i jak się okazało składnik główny czyli cieciorka i tym razem sprawdził się znakomicie.

Ciecierzyca sprawia, że ciasto jest treściwe i bogate w wartościowe składniki takie, jak białko czy błonnik. Dodatkowo proponowane brownie nie zawiera cukru – w jego roli natomiast tradycyjnie występuje pasta daktylowa, która nie tylko nadaje cudownej słodkości, ale też sprawia, że ciasto ma intensywny, karmelowy posmak.
Zatem jak zrobić takie odżywcze i jednocześnie pyszne bezglutenowe brownie z ciecierzycy ? Wypróbujcie ten przepis i koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami.
Bezglutenowe, mocno czekoladowe brownie z ciecierzycy 
SKŁADNIKI:

  • odrobina oleju do posmarowania formy
  • 2 tabliczki dobrej jakości gorzkiej czekolady (min. 70 %)
  • 1 puszka mleczka kokosowego 
  • 100 gr daktyli 
  • 1 czubata łyżka kakao 
  • 1 łyżka melasy (opcjonalnie) 
  • szczypta soli morskiej 
  • 50 gr migdałów lub orzechów włoskich 
  • 350 gr (1,5 szklanki) ciecierzycy ugotowanej lub z puszki
  • 15 gr wiórków kokosowych do posypania 

PRZYGOTOWANIE: 

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Formę smarujemy delikatną warstwa oleju lub wykładamy papierem do pieczenia. 

1 tabliczkę czekolady łamiemy na drobne kawałki, przekładamy do miski i rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miskę z czekoladą umieszczamy na garnku z wrzącą wodą), od czasu do czasu mieszając. Rozpuszczoną czekoladę odstawiamy do ostygnięcia. 

W niewielkim rondlu podgrzewamy 2/3 mleczka kokosowego wraz z daktylami i kakao. Kiedy mieszanka zawrze zdejmujemy z ognia, dodajemy melasę (opcjonalnie) oraz szczyptę soli. Całość miksujemy na jednolitą masę. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i dokładnie łączymy. Migdały lub orzechy włoskie siekamy na drobne kawałki i odkładamy. 

Wcześniej ugotowaną lub odsączoną i przepłukaną ciecierzycę (jeśli z puszki) za pomocą blendera rozdrabniamy ją na jednolita masę (nie powinny się w niej znajdować żadne grudki). 

Do cieciorkowej "mąki" dodajemy płynną czekoladowo-daktylową masę i za pomocą dużej łyżki dokładnie łączymy wszystkie składniki ciasta. Na koniec dodajemy posiekane wcześniej migdały/orzechy włoskie i czekoladę i dokładnie mieszamy przy pomocy łyżki. 

Całość przekładamy do przygotowanej formy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do ostygnięcia. Tak, tak to jest ten najtrudniejszy moment, gdy w całym domu pachnie czekoladą, a Wy macie Cię powstrzymać. Ale tak jak pisałam warto :) 

Kiedy ciasto stygnie przygotowujemy polewę czekoladową. W pozostałej 1/3 mleka kokosowego rozpuszczamy drugą czekoladę.

Gdy ciasto przestygnie, równomiernie nakładamy na nie polewę czekoladową i delikatnie posypujemy wiórkami kokosowymi. 

Tak przygotowane brownie wkładamy do lodówki na całą noc, by rano ..... móc delektować się przepysznym smakiem brownie, popijając czarną aromatyczną kawę.

Poranek wręcz idealny.

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 

Uściski dla Was !!!

października 11, 2017

Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit

Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit
Kto z nas nie lubi placków ziemniaczanych ? Ja uwielbiam i mam z nimi same smakowite wspomnienia. Kiedy byłam dzieckiem, to mój tato robił przepyszne placki ziemniaczane. Były smaczne, pachnące i chrupiące. 


Placki niestety często kojarzą nam się dużą ilością tłuszczu i związaną z tym koniecznością spalenia zjedzonych kalorii. Dlatego ja dziś robię placki, również dla mojego taty 😊w nieco innej, lżejszej wersji. Placki nie są smażone tylko pieczone i podawane nie ze śmietaną tylko z np. sałatką ze świeżych warzyw. Natomiast są równie pachnące i chrupiące jak te, które pamiętam z dzieciństwa.
Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit
Wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit, to po prostu poezja smaku. Bez zbędnych kalorii, proste i szybkie w przygotowaniu oraz smaczne. Uwielbiają je dzieci i dorośli 😋

Składniki: 
6 średnich ziemniaków 
1 średnia cukinia 
1 średnia cebula 
1-2 ząbki czosnku 
1 - 2 łyżeczki majeranku (lub innych ulubionych przypraw) 
3 łyżki siemienia lnianego świeżo mielonego 
2 łyżki pestek słonecznika 
300 ml wrzątku 
sól, pieprz - do smaku 

Przygotowanie:
Zmielone siemię lniane zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do ostygnięcia. 

Ziemniaki i cukinię (ze skórką) ścieramy na grubych oczkach tartki. 
Następnie z warzyw odciskamy nadmiar wody (najwygodniej odcisnąć w czystej bawełnianej ściereczce).
Do odciśniętych warzyw dodajemy ostudzone siemię lniane, pestki słonecznika, majeranek, drobno posiekaną lub startą na tarce cebulę, wyciśnięty czosnek. Doprawiamy szczyptą soli i pieprzu.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Przy pomocy łyżki nakładamy na blaszkę porcje masy (ok. 9 krążków wielkości trochę mniejszych niż dłoń zmieści się na klasycznej blaszce). 
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C, zapiekamy ok. 30 minut, aż placki ładnie się zarumienią (po ok. 20 minutach można przełożyć je na drugą stronę, spód powinien już być do tego czasu przyrumieniony).
W czasie, gdy placki się pieką przygotowujemy ulubioną sałatkę ze świeżych warzyw.

I już, wegańskie, bezglutenowe placki ziemniaczano-cukiniowe w wersji fit gotowe.

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to proszę zostawcie po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 

Uściski dla Was !!!

września 21, 2017

Mini bułeczki twarogowe, gdy najdzie Cię ochota

Mini bułeczki twarogowe, gdy najdzie Cię ochota
Są takie dni, że nachodzi mnie ochota ... Oczywiście ochota na coś smacznego do zjedzenia 😉 Jak wiadomo ochota, czyli apetyt na coś jest czymś zupełnie innym niż głód. Więcej na temat głodu i apetytu mówię na warsztatach w ramach cyklu 8 Kęsów do zdrowia w module Dlaczego jem więcej niż chcę. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na ten temat zapraszam do dołączenia. 

Natomiast czasem zdarza się takie połączenie ochoty na coś i głodu. To powoduje, że coś co mamy zjeść musi być szybkie w przygotowaniu, jednocześnie musi być tym smakiem, którego akurat pożądamy.

Wiele osób, z którymi się spotykam twierdzi, że nie ma czasu na przygotowywanie zdrowych posiłków. Naprawdę ? Ja po raz kolejny pokazuję, że zdrowe posiłki, bez dodatku chemii, można zrobić w kilka minut i wcale nie jest to sałata z pomidorami. Jeśli i Wy, jak na dzisiejsze czasy, jesteś osobami wyjątkowymi tzn. tolerujecie gluten i laktozę 😉 to ten przepis może Wam się spodobać.

Mini bułeczki twarogowe bez dodatku tłuszczu

Mini bułeczki twarogowe przygotowuje się w 5 -7 minut i piecze w piekarniku jakieś 25 minut, czyli całość zajmuje średnio pół godziny 😊 Serio, tylko 30 minut - jeśli nie wierzycie sprawdźcie sami, jakie to proste. Poradzi sobie każdy, nawet osoba, która na co dzień nie gotuje.



Zatem jeśli i Was najdzie ochota, albo dopadnie głód to polecam 😃

SKŁADNIKI (na około 10 bułeczek- kuleczek):
  • 1 szklanka mąki gryczanej/orkiszowej lub pszennej (jeśli taką wolicie)
  • 1 kostka twarogu półtłustego (200 g)
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/3 szklanki ksylitolu/cukru trzcinowego/miodu 
Mini bułeczki świetnie smakują również w wersji bezcukrowej, wówczas zrezygnujcie po prostu ze słodzika i dodajcie szczyptę soli.

PRZYGOTOWANIE:

Twaróg dokładnie rozgniatamy widelcem, dodajemy jajko. W drugiej misce mieszamy mąkę, ksylitol i sodę. Łączymy zawartość obu misek. Wyrabiamy ciasto. 

Następnie zwilżonymi dłońmi formujemy nasze mini bułeczki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 st.C na jakieś 25 min. 
Mini bułeczki twarogowe pieczone w piekarniku

Sprawdzamy czy się zarumieniły jeśli tak - wyjmujemy i studzimy. Po wystygnięciu można posypać cukrem pudrem, ale bez tego i tak bułeczki są słodkie, więc wybór należy do Was. Czy na pewno potrzebujecie dodatkowego cukru? 

I tyle - mini bułeczki twarogowe gotowe😋 Można ? Można - to takie proste 😊
Mini bułeczka twarogowa na śniadanie
Smacznego !!!

Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to proszę zostawcie po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze. 

Uściski dla Was !!!

września 05, 2017

Owsianka z jabłkami prosto z piekarnika

Owsianka z jabłkami prosto z piekarnika
Wrzesień przywitał nas iście jesienną pogodą .... Zimno, deszczowo, aż się nie chce wychodzić z domu ... Czas zatem ocieplić sobie wnętrze 😉i wrócić to ciepłych, rozgrzewających posiłków. Moja dzisiejsza propozycja, którą ze smakiem skonsumowałam na drugie śniadanie. Znakomicie się sprawdza w takie chłodne dni jak dziś. Jest rozgrzewająca, smaczna, pożywna i pełna soczystych jabłek. Jeśli tak jak ja lubisz owsianki, to taka propozycja z pewnością przypadnie Ci do gustu. 
Owsianka z jabłkami prosto z piekarnika

Z pewnością przyznacie, że zdrowe i sycące śniadanie to jeden z ważniejszych Kęsów do Zdrowia. Jednak, jak wiadomo nie samo odżywianie wpływa na nasze zdrowie i warto do tego dołożyć zdrowe myślenie o sobie. Tego właśnie możecie się nauczyć biorąc udział w projekcie 8 Kęsów do Zdrowia. Pierwsze spotkanie już we wrześniu, szczegóły tutaj :) A wracając do owsianki  ...

Owsianka z jabłkami zapiekana w piekarniku 


SKŁADNIKI (na 3 porcje):

2-3 jabłka
1 szklanka płatków owsianych (u mnie górskie)
1,5 szklanki wody lub mleka (może być roślinne)
1 łyżka siemienia lnianego
1 łyżeczka cynamonu
0,5 łyżeczki sproszkowanego imbiru
1 łyżeczka oleju kokosowego (nierafinowanego)
W zależności od słodkości jabłek oraz Waszego poziomu odczuwania słodyczy opcjonalnie można dodać łyżkę miodu.
Składniki do owsianki z jabłkami prosto z piekarnika
PRZYGOTOWANIE:
Zagrzewamy wodę/mleko, gdy będzie już ciepłe wsypujemy płatki owsiane, siemię lniane i wyłączam gaz (nie trzeba gotować ani pilnować owsianki). Owsiankę zostawiamy na ok. 15 minut, aż wchłonie płyn. 
Płatki owsiane we wrzątku
W tym czasie dokładnie myjemy jabłka i ścieramy je na tarce o dużych oczkach. Jabłek nie obieramy (tylko porządnie myjemy przy użyciu octu i sody oczyszczonej), bo to właśnie w skórce i tuż pod nią znajduje się najwięcej cennych składników, witamin i błonnika. 

Przygotowujemy naczynie żaroodporne tj. smarujemy odrobiną oleju kokosowego. Piekarnik nagrzewamy na 150 stopni. 

Po 15 minutach do garnka z owsianką dodajemy cynamon, imbir, jeśli chcecie bardziej słodkie to również miód oraz połowę startych jabłek. Wszystko mieszamy, a następnie nakładamy do naczynia żaroodpornego.
Owsianka z jabłkami prosto z piekarnika
Na owsiankę nakładamy pozostałą część jabłek i całość wkładamy do piekarnika na około 15 minut.  
Owsianka z jabłkami prosto z piekarnika
Po 15 minutach w kuchni pachnie już cynamonem to znak, żeby wyciągnąć już nasze aromatyczne danie. Zatem wyciągamy, chwilę odczekujemy, żeby delikatnie ostygło i delektujemy się cudownym aromatem i smakiem ciepłej owsianki.




I co powiecie na taką propozycję ? 
Jakie są Wasze ulubione śniadania na ciepło w te chłodne poranki ? Podzielcie się w komentarzu. Jeśli podoba się moja propozycja udostępnijcie proszę, prześlijcie znajomym.

Zapraszam również do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w harmonii. 

Uściski dla Was 
Copyright © 2016 Ogród Możliwości , Blogger