czerwca 17, 2018

Jak rozmawiać z partnerem, kiedy gotujesz się ze złości?

Jak rozmawiać z partnerem, kiedy gotujesz się ze złości?
O ile często potrafisz odmówić obcej osobie, to sytuacja komplikuje się, gdy musisz zrobić to samo w stosunku do swojego partnera, czy najbliższej rodziny. Boisz się, że niechcący kogoś zranisz bądź spotkasz się z negatywną reakcją. Często dla świętego spokoju zgadzasz się na coś, co kompletnie Ci nie odpowiada, a potem czujesz złość na siebie i obiecujesz sobie, że to ostatni raz. Sytuacja jednak się powtarza, a Ty ciągle nie wiesz, jak odmówić bez poczucia winy? 


Dlaczego boisz się odmawiać? 

Odmowa bliskiej osobie wiąże się z dużym stresem. Boisz się jej reakcji i jednocześnie nie chcesz jej zranić swoją decyzją. Być może uczono Cię, że należy być miłą i uprzejmą dla innych i odmawianie kojarzy Ci się z niegrzecznym zachowaniem? Przez długi czas zgadzałaś się na wszystko, o co poprosili Cię najbliżsi i zastanawiasz się, czy ktoś potraktuje teraz Twoją odmowę na poważnie? 

Istnieje wiele obaw, które nie pozwalają Ci żyć w zgodzie ze sobą. Opinia innych, ich złość, czy smutek. Pamiętaj, że masz prawo do odmowy i życia według swoich wartości. Nie musisz zgadzać się na wszystko, szczególnie jeśli wiąże się to z przekraczaniem Twoich granic. 


Odmów i żyj w zgodzie ze sobą 

Wbrew pozorom, zgadzanie się na każdą rzecz, której oczekują Twoi najbliżsi, nie wpływa pozytywnie na Wasze relacje. Te powinny być oparte na bliskości, prawdzie, szacunku i wzajemnym zrozumieniu. By to osiągnąć, konieczne jest komunikowanie własnych potrzeb i oczekiwań oraz szacunek do potrzeb i oczekiwań drugiej osoby. Często w takich sytuacjach potrzebne są kompromisy, których nie da się wypracować, jeśli jedna strona będzie narzucała swoje zdanie, a druga zgadzała się i później cierpiała z tego powodu. 

Masz prawo do własnych uczuć i potrzeb, nawet jeśli nie pokrywają się one z tym, czego oczekują Twoi najbliżsi. 

Asertywność buduje Twoją pewność siebie i zwiększa samoocenę. Jak wykazały badania Global Web Index (GWI): 

89,4% Polek stwierdziło, że najważniejsza jest dla nich pewność siebie, bez względu na to, co pomyślą sobie o nich inni. W teście wielokrotnego wyboru 89% wskazało także, że niezwykle istotna jest dobra samoocena, która polega na tym, by czuć się dobrze ze sobą. 


Wyobraź sobie taką sytuację: Twój partner prowadzi firmę i kolejny raz prosi Cię byś pomogła mu w jego zawodowych obowiązkach. Masz tego dość i nie chcesz kolejnym razem się zgodzić. Chcesz w tym czasie zająć się swoimi obowiązkami.

Jak odmawiać nie raniąc? 

Asertywność jest umiejętnością mówienia o własnych uczuciach bez intencji ranienia innych. Pozwala ona tym samym na komunikację pełną szacunku i bliskości. By odmówić partnerowi asertywnie musisz zastosować kilka poniższych kroków.


Weź głęboki oddech 
Jeśli prośba Twojego partnera wyprowadziła Cię z równowagi, to odczekaj chwilę. Najgorsze co możesz zrobić, to działać pod wpływem silnych emocji – powiesz wtedy za dużo i nie wyjaśnisz tej konkretnej sytuacji. Skup się na swoim oddechu i powoli się wycisz. Możesz też przejść się po domu, zrobić sobie kawę i dopiero wrócić do rozmowy. 

Zastanów się, o co Ci chodzi 
Czy przeszkadza Ci sama pomoc w firmie partnera, czy to, że tak często Cię o to prosi? Może jesteś przepracowana i chciałabyś odpocząć, zamiast zajmować się obowiązkami swojego partnera? A może czujesz się wykorzystywana?

Nazwij swoje uczucie 
Najważniejszym elementem budowania komunikatu asertywnego są Twoje uczucia. Zastanów się, co konkretnie czujesz w tej sytuacji? Złość? Rozczarowanie? Frustracje? Zmęczenie? 

Zbuduj komunikat asertywny 
W komunikacie asertywnym skupiasz się na JA, a nie TY. Tym samym nie powiesz: „Ty nigdy nie wyrabiasz się ze swoją pracą – radź sobie sam!”, tylko „Czuje się sfrustrowana, kiedy kolejny raz prosisz mnie o pomoc w swojej firmie, chciałabym byś robił to rzadziej”. By dobrze zbudować komunikat asertywny musisz wiedzieć zarówno co czujesz, jak i czego oczekujesz. 

Zmiękczenie 
W komunikacie do bliskiej osoby możesz zastosować jeszcze coś takiego jak zmiękczenie. Dzięki zmiękczeniu możemy nieco złagodzić fakt odmowy mówiąc na końcu: "przykro mi". Ważne jednak, by nie przepraszać! Możesz także zaznaczyć w komunikacie, że kochasz swojego partnera, ale nie będziesz mu pomagała w firmie za każdym razem, gdy Cię prosi. 

Twardo broń swojej granicy 
Musisz się liczyć z tym, że jeśli do tej pory pomagałaś partnerowi za każdym razem – kosztem swojego czasu -, to może on Cię dalej prosić i namawiać, byś znowu to zrobiła. Jeśli masz na to ochotę, to nie ma problemu, gdy nie chcesz – musisz twardo bronić swojej granicy. W tym przypadku najlepiej sprawdza się metoda zdartej płyty – powtarzaj, że już rozmawialiście o tej sytuacji i przypominaj, co wtedy mówiłaś. 

Nie daj się manipulacjom 
Często ta druga strona, by osiągnąć swoje cele zaczyna manipulować Twoimi uczuciami. Wprowadza Cię w poczucie winy albo zupełnie nie przejmuje odmowy. W tej sytuacji nie możesz przejmować odpowiedzialności za czyjeś uczucia. Asertywnie wyjaśniłaś konkretną sytuację i jedyne co możesz zrobić, to dać tej drugiej osobie czas na zaakceptowanie Twojej odmowy. 

Druga osoba powinna zrozumieć, że na prośbę możesz się zgodzić lub odmówić. Wiele osób w takiej sytuacji reaguje gniewem bądź czuje się skrzywdzonych. W tym przypadku dobrze byłoby na moment przyjąć perspektywę osoby odmawiającej i zadać sobie kilka pytań.
  • Z jakiego powodu partnerka odmówiła? 
  • Jakie potrzeby kryją się za odmową? 
  • Czy istnieje inna metoda na rozwiązanie tej sytuacji, by dwie strony były zadowolone? 
Jeśli Twojemu partnerowi faktycznie na Tobie zależy, to zrozumie odmowę. Gdy jednak zarzuca Cię pretensjami, to zachowuje się egoistycznie i próbuje w ten sposób osiągnąć swój cel Twoim kosztem. 

Skoro Twój partner potrzebuje częstej pomocy w obowiązkach firmowych, to sygnał, że ma za dużo pracy, której nie jest w stanie samodzielnie wykonać. Rozwiązaniem sytuacji może być zatrudnienie dodatkowego pracownika. Ty masz swoją pracę, swoje obowiązki i swoją odpowiedzialność. Ktoś, nawet osoba bliska, nie powinna budować swojego biznesu Twoim kosztem.

Różnica między odmawianiem bliskiej osobie a komuś obcemu 

Odmawianie bliskiej osobie jest tak trudne, dlatego, że łączą Was bliskie relacje i wzajemne oczekiwania. Zależy Ci na partnerze i chciałabyś dla niego wszystkiego, co najlepsze. Z tego powodu wiele razy zgadzasz się na coś, co Ci nie odpowiada. Boisz się reakcji, konfliktu i odrzucenia. 

Gdy odmawiasz obcej osobie sytuacja jest o wiele mniej skomplikowana. Od razu możesz zastosować komunikat asertywny i jasno określić swoje granice – w tym przypadku nie obawiasz się mocno emocjonalnej reakcji, czy złości drugiej strony. 

Problem z odmawianiem bliskim może wynikać także z norm bądź wzorców zachowania, do których przywykłaś. Być może wydaje Ci się, że bliskim zawsze powinno się pomagać, nawet kosztem własnego zdrowia i samopoczucia? Takie zachowanie nie prowadzi jednak do niczego dobrego – wprost przeciwnie: narasta Twoja frustracja, ponieważ tkwisz w układzie, w którym czujesz się nieważna. Co gorsza, coraz częściej tracisz we własnych oczach.

Znowu powiedziałaś TAK? 

Co się stanie, gdy znowu się zgodzisz? W większości przypadków poczujesz złość na siebie i swojego partnera. Ta zbyt długo trzymana w sobie może sprawić, że w końcu wybuchniesz. Prawda jest taka, że partner ma prawo poprosić, a Ty masz prawo odmówić. Asertywność jest umiejętnością, której możesz się nauczyć. Nie z dnia na dzień, ale codziennie wykonując małe kroki. Warto, bo dzięki asertywności poprawisz jakość swojego życia, relacje z innymi ludźmi, a także popracujesz nad własnym poczuciem wartości i pewnością siebie. Jeśli znowu powiedziałaś TAK zamiast NIE, to nie biczuj się, tylko rób wszystko by następnym razem faktycznie odmówić. 

Przeanalizuj sytuację 
Zastanów się, dlaczego nie odmówiłaś? Przeanalizuj sytuację, jej okoliczności, a także własne emocje. Co powoduje, że automatycznie wyrażasz zgodę? Może potrzebujesz poprosić o czas na zastanowienie się? 

Wyciągnij wnioski 
Ustal co Ci przeszkodziło tym razem, by w przyszłości nie popełnić tego samego błędu. 

Naucz się asertywności 
Chciałabyś nauczyć się rozmawiać ze swoim partnerem i żyć w zgodzie z własnymi wartościami? Nie zgadzać się na wszystko, co proponują Ci inni, tylko respektować swoje potrzeby? Masz dość kłamstw, wymówek i wyrzutów sumienia? Możesz to zmienić, jeśli zaczniesz pracować nad asertywnością. To proces, który całkowicie odmieni Twoje życie.

Niedawno ruszyła sprzedaż kursu online Kamili Rowińskiej „Asertywność w pracy i w rodzinie”, w którym krok, po kroku wyjaśnia, jak budować komunikat asertywny, zwiększać swoją pewność siebie, a także lepiej komunikować się z otaczającymi Cię ludźmi. 


To najwyższy czas, by zadbać o siebie na wielu polach – teraz masz tę wyjątkową okazję! Kamila Rowińska od 8 lat prowadzi szkolenia z asertywności, w których rocznie bierze udział blisko 1000 osób! Teraz wiedza, ze szkolenia stacjonarnego o wartości 970 zł może zagościć w Twoim domu. 

Sprawdź kurs >>Asertywność w pracy i w domu i zobacz specjalne BONUSY!

Dbaj o siebie
Anna Magdalena 

czerwca 15, 2018

Jak nie ulegać emocjom podczas dyskusji?

Jak nie ulegać emocjom podczas dyskusji?
Często dajesz się ponieść emocjom w czasie dyskusji? Z tego powodu odwlekasz w nieskończoność ważne rozmowy i zamiast otwarcie mówić o swoich emocjach, tłumisz je w sobie? Wiesz, że to zamknięte koło, bo prędzej, czy później wybuchniesz i zamiast konstruktywnej rozmowy dasz się ponieść negatywnym emocjom? Stoczysz walkę na śmierć i życie, z której nic nie będzie wynikało, a Twój problem wcale nie zniknie? Kolejny raz powiesz coś, czego będziesz żałować? Czujesz, że zaczęła męczyć Cię ta sytuacja? Dowiedz się, jak przestać ulegać emocjom w czasie dyskusji i od razu rozwiązywać pojawiające się problemy. 


Trudna rozmowa z szefem 

Niech za przykładową stresującą i wyprowadzającą z równowagi sytuację posłuży rozmowa z szefem. Wyobraź sobie, że zaczęłaś właśnie swój dzień pracy, aż tu nagle Twój szef wzywa Cię do siebie. Słyszysz, że Twój ostatni raport jest wykonany na żenującym poziomie i tylko idiota mógłby popełnić tyle błędów. Czujesz, że zaraz wybuchniesz, a nie chcesz, by ta rozmowa zakończyła się awanturą, tylko wyjaśnieniem sytuacji oraz zakomunikowaniem szefowi, że chcesz, aby komunikował się z Tobą w sposób kulturalny.

Ochłoń! 
Gdy zaczynasz się denerwować, to Twój organizm przechodzi w tryb walki. Czujesz przyspieszające tętno, odpływającą krew i narastające napięcie. W takim stanie jesteś tylko o krok od wybuchu, dlatego powiedz sobie stop i zastosuj poniższe techniki zmniejszania napięcia.


Skup się na oddechu 
To pierwsza rzecz, którą możesz zrobić w takiej sytuacji. Poczuj, jak powietrze wpływa i wypływa z płuc, skup się na drodze, jaką pokonuje z nozdrzy do gardła. Możesz policzyć liczbę oddechów, by odzyskać równowagę. 

Nazwij to, co czujesz 
Ta technika pomoże Ci uporać się z nadmierną ilością myśli i odczuć, które kłębią się w Twojej głowie. Nazwanie konkretnych emocji pozwala się od nich zdystansować. Nazwij emocje, które odczuwasz, wyjaśnij je sobie np. „ Szef skrytykował mój projekt i nie powiedział, jakie błędy zrobiłam. Do tego mnie obraził, w związku z tym odczuwam złość 

Daj sobie chwilę na ochłonięcie 
Nikt z nas nie lubi być pod ścianą. Narastające napięcie męczy na tyle, że o wiele łatwiej jest wybuchnąć i w rezultacie wywołać awanturę. Jeśli czujesz, że ćwiczenia oddechowe i nazwanie uczuć, to dla Ciebie w tym momencie za mało, to daj sobie czas. Nie musisz reagować w tej samej sekundzie. Nie wychodź bez słowa, tylko znajdź coś do zrobienia właśnie w tym momencie — powiedz, że potrzebujesz się czegoś napić lub, że potrzebujesz pójść do toalety. Powód nie jest istotny, ważne byś dała sobie chwilę na uspokojenie się. Potem możesz wrócić i spokojniej kontynuować rozmowę.

Umiejętność komunikowania się, stała się w dzisiejszym świecie towarem, za który gotów jestem płacić więcej, niż za jakikolwiek inny” John D. Rockefeller

Mądrze poprowadź rozmowę 

Pamiętaj, że niezależnie od tego z kim rozmawiasz, masz prawo dbać o siebie i o swoją godność. W przypadku tej konkretnej sytuacji z szefem doszło do naruszenia Twoich granic (obrażenie Cię) oraz przekazania Ci niekonkretnych informacji – nadal nie wiesz, co w Twoim raporcie było źle wykonane. Tym samym nie masz pojęcia czy pretensje Twojego szefa są uzasadnione, czy też nie. Masz jednak pewność, że jego komunikat był agresywny i przekraczający Twoje granice. 

Cel rozmowy 
Postaw sobie za cel rozmowy wyjaśnienie, jakie konkretnie błędy pojawiły się w raporcie oraz zakomunikowanie, że Twój szef przekroczył granicę obraźliwie się do Ciebie odzywając. 

Trzymaj się tematu 
Rozmowa powinna wyjaśnić tę konkretną sytuację, dlatego kluczowe jest trzymanie się jednego tematu. To nie czas i miejsce, by wyciągać stare waśnie i wypominać je szefowi. Do niczego to nie prowadzi, prócz zaognienia konfliktu. 

Buduj komunikat asertywny 
Nie zwracaj się do szefa na TY. Nie mów, że on zawsze Cię źle traktuje, czy nigdy nie docenia Twoich starań. Takie sformułowania sprowokują go tylko do bronienia się, bądź kolejnego ataku. Skup się na komunikacie JA. Co czujesz w związku z zachowaniem szefa? Jakie konkretnie zachowanie Cię zraniło? Zbuduj komunikat asertywny według poniższego wzoru:

Ja czuję (emocja), kiedy Ty (zachowanie/sytuacja), oczekuję (czego oczekujesz w przyszłości w podobnych sytuacjach). 

Słuchaj! 
Gdy powiesz o swoich odczuciach i oczekiwaniach, wysłuchaj drugiej strony. Nawet jeśli nie zgadzasz się ze wszystkim, co mówi, to nie unoś się. Zamiast tego dopytaj się, czy dobrze coś zrozumiałaś. Spróbuj zrozumieć interpretację drugiej strony i szukać punktów wspólnych – czyli argumentów, które Was łączą. 

Szukaj punktów wspólnych 
Dąż do porozumienia, a nie do eskalacji konfliktu. Skup się na szukaniu tego, co Was łączy w tej rozmowie, a nie dzieli. Dzięki temu, łatwiej dojdziesz do porozumienia i wypracowania sobie standardów kolejnych rozmów – tym razem konstruktywnych i pełnych szacunku. Nie walcz o zwycięstwo tylko porozumienie Zmień swoje podejście do dyskusji. Najważniejsze jest w niej nie zwycięstwo, a porozumienie. Rozmowa ta powinna opierać się na wzajemnym szacunku i wysłuchaniu, wtedy możesz mieć pewność, że jasno wyznaczyłaś własne granice i asertywnie zareagowałaś w niekomfortowej dla Ciebie sytuacji. 

Nie zrażaj się brakiem natychmiastowych efektów 
Nie zawsze jedna rozmowa przyniesie pożądany przez Ciebie efekt. Jednak nie jest to powód do tego, by w ogóle unikać tego sposobu rozwiązywania problemów. Nie duś miesiącami emocji w sobie, tylko mów o nich w miarę na bieżąco. Jeśli długo tkwisz w sytuacjach, które są dla Ciebie niekomfortowe, to tracisz poczucie własnej wartości, a także umiejętność nawiązywania prawidłowych relacji z innymi.


Nie popełniaj tych błędów 

Konstruktywna rozmowa powinna być konkretna i nastawiona na osiągnięcie porozumienia, dlatego nie popełniaj poniższych błędów - sprowadzą one dyskusję na wojenną ścieżkę i zniweczą Twoje wcześniejsze wysiłki. 

Oskarżenia
Osądzanie to jak wydawanie wyroku, od którego ciężko się odwołać. Jeśli w rozmowie, która miała wyjaśnić konkretną sytuację, obwiniasz swojego szefa, to nie dziw się, że reaguje on gniewem. Zachowujesz się w takiej sytuacji agresywnie, co nie ułatwia dojścia do porozumienia. 

Groźby 
Groźby pojawiają się najczęściej, gdy czujesz się zupełnie bezsilna. Brakuje Ci argumentów, dlatego próbujesz osiągnąć swój cel agresywnie. Do niczego pozytywnego to Cię nie zaprowadzi, a nawet może skończyć się poważnymi konsekwencjami. 

Nieodpowiedni moment 
Co to znaczy? Wyobraź sobie, że to dzień zamknięcia ważnego projektu. Wszyscy są zmęczeni i poddenerwowani, a szef biega, jak w ukropie starając się opanować sytuację. Czy to dobry moment na rozmowę? Nie! Poproś szefa o spotkanie następnego dnia i na spokojnie z nim porozmawiaj. Taka rozmowa będzie łatwiejsza, gdy obydwoje ochłoniecie, a sytuacja w firmie się rozluźni.

Reaguj szybko 

Asertywność w sferze zawodowej jest niezwykle ważna. Spędzasz w pracy znaczną część życia, dlatego, jeśli czujesz się w niej niekomfortowo bądź szef narusza Twoje granice, to narasta w Tobie złość i sukcesywnie zmniejsza się Twoje poczucie własnej wartości. Czujesz, że dajesz sobie wejść na głowę, co skutkuje złością na samego siebie. Możesz reagować ulegle bądź agresywnie, co nie przyczyni się do poprawy Twojej sytuacji – wprost przeciwnie! Od początku działaj asertywnie, by nie doprowadzić do przekraczania Twoich granic – od tego zaczyna się między innymi mobbing i poniżanie w pracy.

Według badań Instytutu ARC Rynek i Opinia, co czwarty pracujący Polak osobiście doświadczył albo był świadkiem poniżania i upokarzania (28%), lub też dyskryminacji (24%) w miejscu pracy. 

Rozmowa z szefem nie jest łatwa, bo obawiasz się zwolnienia i przykrych konsekwencji. Jednak, jeśli nie nauczysz się asertywnie komunikować z szefem, to nie masz szans stać się lepszym pracownikiem i nawiązać z nim partnerskich i otwartych relacji. Ciągle będą pojawiały się konflikty i brak porozumienia. Obydwoje gracie w tej samej drużynie i do tej samej bramki. Warto o tym pamiętać i zamiast tłumić w sobie emocje, to lepiej na bieżąco wyjaśniać wszystkie niedomówienia. Dzięki temu Twój szef będzie wiedział, czym aktualnie się zajmujesz, jakie masz problemy, a także i oczekiwania.

Tego możesz się nauczyć! 

Chcesz nauczyć się asertywnej komunikacji? Pragniesz być docenianym pracownikiem, który dobrze wykonuje swoje obowiązki i lubi swoją pracę? Bez frustracji, bez narastającego gniewu – w dobrych relacjach z szefem i współpracownikami? Zacznij pracować nad swoją asertywnością. 

Niedawno ruszyła sprzedaż kursu Kamili Rowińskiej „Asertywność w pracy i w rodzinie”, w którym krok, po kroku wyjaśnia, jak budować komunikat asertywny, zwiększać swoją pewność siebie, a także lepiej komunikować się z otaczającymi Cię ludźmi. 


To najwyższy czas, by zadbać o siebie na wielu polach – teraz masz tę wyjątkową okazję! 

Kamila Rowińska od 8 lat prowadzi szkolenia z asertywności, w których rocznie bierze udział blisko 1000 osób! Teraz wiedza, ze szkolenia stacjonarnego o wartości 970 zł może zagościć w Twoim domu. 
Sprawdź kurs >>Asertywność w pracy i w rodzinie i zobacz specjalne BONUSY!


Dbaj o siebie
Anna Magdalena

Może Cię również zainteresować:

maja 16, 2018

Uziemianie. Jeden z najprostszych i darmowych sposobów na zdrowie i harmonię

Uziemianie. Jeden z najprostszych i darmowych sposobów na zdrowie i harmonię
Kiedy ostatnio chodziliście boso po trawie, piasku lub ziemi ?  ... 
Być może część z Was odpowiedziała "Dzisiaj", albo "Wczoraj" - jeśli tak to SUPER, przybijcie piętkę ✋✋ Ja jak tylko mam okazję to tak robię, a od początku maja jest to moim stałym rytuałem po porannym bieganiu. Jednak większości ludzi wcale nie zdarza się to tak często. Natomiast okazuje się, że warto to robić, bo to znakomity, prosty i darmowy sposób na zachowanie i/lub przywrócenie w naszym życiu zdrowia i harmonii. 

Współczesny tryb życia: noszenie butów przez cały czas, spędzanie większości czasu w domu, w biurze, galeriach handlowych i – generalnie – zamkniętych przestrzeniach, sprawia, że niestety tracimy kontakt z naturalną energią. Zabierając sobie kontakt z ziemską energią, sami wprowadzamy się w złe samopoczucie i stany chorobowe. 

Nasze ciała bowiem cały czas fizjologicznie wytwarzają wolne rodniki, czyli naładowane dodatnio jony lub cząsteczki, którym brakuje ujemnego elektronu. Dodatkowo czasy w jakich żyjemy, jedzenie jakim się "karmimy", permanentny stres, czy nadmierna aktywność fizyczna sprawia, że równowaga zostaje zaburzona. Zaburzona równowaga, nadmiar wolnych rodników i brak połączenia z tą niezwykłą ziemską energią może prowadzić do wielu negatywnych skutków zdrowotnych.


Dlatego regularne łączenie się z naturalną ziemską energią jest obecne uznawane jako niezwykle ważne i uzdrawiające dla wszystkich ludzi


Uwolnijmy stopy od obuwia, wychodźmy na zewnątrz i dotykajmy ziemi czerpiąc z jej bogactwa wolnych elektronów! 


W medycynie konwencjonalnej metoda ta wciąż jest mało znana i raczej nie usłyszycie od lekarza zalecenia typu "Proszę codziennie przez 30 minut pochodzić boso po trawie". Natomiast ta zupełnie darmowa metoda, stosowana jest już od stuleci w medycynie chińskiej i przynosi znakomite efekty.


Uziemianie pozwala zachować nieprzerwany kontakt z energią ziemi i przywróceniem naturalnej równowagi.


My ludzie, będąc zbudowanymi z przede wszystkim z wody i minerałów, jesteśmy przewodnikami energii. Nasze mózgi, nasze mięśnie, bicie serca, aktywność neuroprzekaźników, nasze myśli wszystko to w naszym ciele jest swoistego rodzaju sygnałem elektrycznym – człowiek jest więc przede wszystkim istotą elektryczną, a dopiero później chemiczną. 

Podstawą teorii uziemiania się jest to, że nie mając bezpośredniego kontaktu z ziemią, mamy dodatni ładunek elektryczny. Nasza planeta Ziemia z kolei dzięki zachodzącym na niej cały czas naturalnym zjawiskom (atmosferycznym, wyładowaniom elektrycznym podczas burz, promieniowaniu słonecznemu oraz energii wytwarzanej przez wewnętrzne jądro planety) jest naładowana ujemnie i stanowi swoistego rodzaju zbiornik wypełniony wolnymi elektronami. 

Zbiornik nieograniczonej energii, za który nie musimy płacić - wystarczy stanąć (lub chodzić) gołymi stopami na ziemi (trawie, piasku, żwirku, kamieniach, a nawet betonie czy cemencie jeśli tylko nie jest malowany lub izolowany folią pod spodem) i czerpać wolne elektrony do woli. A jeśli powierzchnia jest wilgotna to jeszcze lepiej, bo to właśnie woda (wilgoć) przewodzi elektrony i pozwala czerpać z elektrycznych zasobów ziemi. 

Podczas takiego kontaktu z ziemią, która jest źródłem ujemnie naładowanych elektronów, stymulujemy migrację ładunków elektrycznych do obszarów ciała, w których występują zaburzenia, różnego rodzaju większe lub mniejsze stany zapalne. Neutralizujemy w ten sposób działanie wolnych rodników.


Nasze ciało jest naturalnie zdolne do absorbowania impulsów energetycznych z ziemi – nasza skóra to przewodnik!



I mimo to, iż do tej pory nie ma zbyt wielu badań dotyczących uziemiania (ale chyba wiadomo dlaczego), to te które zostały przeprowadzone są niezwykle obiecujące i wykazują zdecydowanie pozytywny wpływ. Pozytywne działanie uziemiania na zdrowie, to m.in.:
  • redukuje zapalenia i związane z nimi bóle (działanie antyzapalne i przeciwbólowe),
  • skraca czas leczenia kontuzji u sportowców,
  • pozytywny wpływ na jakość snu (nie tylko szybkość zasypiania i głębokość snu, ale też na redukuję lub eliminację chrapania i bezdechu nocnego) oraz na doskonałe samopoczucie po przebudzeniu,
  • podnosi poziom energii (kawa po przebudzeniu - tylko dla przyjemności, a nie z potrzeby 😉) 
  • redukuje poziom hormonów stresu (np. kortyzolu), przez co pomaga się wyciszyć
  • normalizuje biologiczny rytm snu i czuwania (dzień-noc)
  • łagodzi jet-lag (zespół nagłej zmiany strefy czasowej) u podróżnych,
  • rozrzedza krew, normalizuje ciśnienie tętnicze, zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych (zawał, udar) będących zabójcą numer jeden współczesnych społeczeństw,
  • pomaga pozbyć się napięciowych bólów głowy i mięśni,
  • wspomaga szybsze gojenie się urazów,
  • zmniejsza symptomy zaburzeń hormonalnych u kobiet oraz PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego),
  • chroni ciało przed elektrosmogiem (produkowanym m.in. przez urządzenia domowe, telefony komórkowe, telekomunikacyjne stacje nadawcze, radary, linie energetyczne itp.)
Jak widać same plusy i do tego jaka przyjemność czuć pod stopami trawę zroszoną poranną rosą. Cóż więcej tutaj dodać. Zachęcam Was do praktykowania tej prostej, a zarazem niezwykle zdrowotnej metody.

Praktyka
Zdejmij obuwie, stań mocno na ziemi bosymi stopami, wyciągnij swe ciało wysoko w stronę słońca, nie odrywając przy tym stóp od podłoża i odetchnij głęboko – wdech i wydech, aż energia wypełni Twoje ciało swą wibrującą melodią spokoju, szczęścia i dobrostanu.

Jeśli podobał Wam się ten wpis, jeśli zachęcił do spróbowania, albo już macie jakieś doświadczenia w tym temacie podzielcie się tym proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś go potrzebuje.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie 
I miłego uziemiania
Anna Magdalena

Źródła:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3265077/
https://draxe.com/earthing/
http://www.groundology.co.uk


Podobne tematy:
W drodze do równowagi
Każdy z nas jest kreatorem własnego życia
Jak zachować równowagę w codziennym życiu?

maja 08, 2018

Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?

Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?
Codzienne Zwycięstwo Osobiste podnosi skuteczność działania na coraz wyższe poziomy. To z kolei skutkuje coraz głębszym zrozumieniem siebie samego i otaczającego nas świata, a dzięki temu podwyższeniem jakości życia. 



Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?


Właśnie jak?
Wyrabiając w sobie odpowiednie nawyki i przechodząc przez naturalny proces rozwoju, którego symbolem jest Cykl Dojrzałości wg. Covey'a. 

7 nawyków, o których mowa, prowadzi do ciągłego, zintegrowanego wzrostu własnej efektywności. Nawyki te przenoszą nas od zależności (od innych), przez niezależność (dbanie o siebie) do współzależności (dbanie o innych) i łączenie sił w celu pomnożenia naszej indywidualnej efektywności.

Zależność to najniższy poziom dojrzałości. To orientacja na "Ty" - "Chcę abyś się mną zaopiekował"! Dzięki pierwszym trzem nawykom przechodzimy od zależności do niezależności, czyli wyższego poziomu dojrzałości. 

Pierwsze trzy nawyki są podstawą dla prywatnego zwycięstwa, dzięki któremu rozwijamy strukturę swojego charakteru. 
  • Bądź proaktywny
  • Zaczynaj z wizją końca
  • Rób najpierw to co najważniejsze
Te 3 nawyki pozwalają na uzyskanie samodzielności i odpowiedzialności za siebie, swoje myślenie i podejmowane wybory. Wejść na wyższy poziom dojrzałości to wziąć sobie głęboko do serca twierdzenie:

"To ja decyduję o własnej przyszłości i to ja biorę sprawy własnego życie w swoje ręce".

Co dalej, co jeszcze pomaga w wejściu na wyższy poziom dojrzałości i osiąganiu wysokiej skuteczności?


Następne trzy nawyki czyli:
  • Myśl w kategoriach wygrana – wygrana
  • Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumianym
  • Twórz synergię
pozwolą osiągać publiczne zwycięstwa, w sytuacjach, w których współdziałamy z innymi ludźmi. Ostatni nawyk tzw. Ostrzenie piły, łączy i wpływa na wzrost efektywności w wszystkich aspektach naszego życia.

Co dokładnie oznaczają poszczególne nawyki - obejrzycie poniższy filmik, a wszystko stanie się jasne... Jasne jak księżyc w pełni albo słońce na bezchmurnym niebie w samo południe 😉


Podzielcie się proszę w komentarzu, który z tych nawyków już wykorzystujecie? Jaki to ma wpływ na Wasze życie?

Tylko systematyczne uczenie się i codzienna praktyka przynoszą wymierne efekty. Zatem jeśli jeszcze nie stosujecie tych nawyków, wybierzcie na początek jeden z pierwszej trójki i zacznijcie działać już dziś, bo przecież Wasze życie jest w najlepszych rękach - Waszych. 

Jeśli podobał Wam się ten wpis, jeśli skłonił Was do przemyśleń i podjęcia działania podzielcie się tym proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś go potrzebuje.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie skutecznie
I osiągajcie codziennie Osobiste Zwycięstwo

kwietnia 15, 2018

Nie wstydzę się

Nie wstydzę się
Otulona kocykiem miłości od kilku dni zaczytuję się w słowach Reginy Brett. Płynie z nich tyle mądrości, miłości, wdzięczności i radości ... radości z życia. Nie wiem jak Wy, ale ja głęboko wierzę w to, że wszystko w naszym życiu pojawia się w odpowiednim momencie. Wtedy, gdy najbardziej tego potrzebujemy i gdy jesteśmy na to gotowi. Książka "Kochaj" wielokrotnie przyciągała mój wzrok na półkach w księgarniach, jednak mając świadomość tego jak wiele książek mam jeszcze nieprzeczytanych, nawet nie dopuszczałam myśli, by do niej zajrzeć. Jenak kilka dni temu dostałam ją w prezencie od osoby bliskiej memu sercu.

Przypadek 😉 Nie sądzę. Nie ma przypadków. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. 

Jest wiele fragmentów w tej książce, którymi chętnie się z Wami podzielę. Natomiast na początek wybrałam fragment, którego tematem jest wstyd. 
Wstyd bowiem wpaja się nam od najmłodszych lat. Każdy z nas z pewnością, niejednokrotnie usłyszał w dzieciństwie "Jak Ci nie wstyd?". Wstyd obniża naszą życiową wibrację, zabiera radość życia. Wstydzimy się jednak nie dlatego, że zrobiliśmy coś złego. Wstyd pojawia się wówczas, gdy uwierzymy, że jesteśmy źli, niedoskonali, nie tacy jacy powinniśmy ... a to początek by zatruwać naszą duszę ...

Przestańmy, więc zatruwać nasze dusze, przestańmy zabierać sobie prawo do szczęścia, przestańmy się wstydzić bo "Wstyd, który cię dręczy, często nie ma z tobą nic wspólnego".

"Nie wstydzę się."
Mam nadzieję, że ty też się nie wstydzisz.

Nie wstydź się swoich blizn, swojej wagi, swojego ciała.
Nie wstydź się tego, co ci się stało.
Nie wstydź się swoich wyborów. Podjąłeś najlepszą decyzję, jaka była możliwa w tamtych okolicznościach.
Nie wstydź się dłoni, które cię raniły. Niech to one się tego wstydzą.
Nie wstydź się krytyków, którzy chcą, żebyś był zażenowany swoimi słowami, swoją twórczością, grą aktorską, swoimi metodami wychowawczymi, swoją cerą, fryzurą, swoim wyglądem i całą swoją osobą. 

Nie pozwól, żeby ich wstyd zagracił twoją duszę. Wymieć z niej kurz. Pozbądź się bzdurnych opinii innych ludzi.

Uwolnij się od nich wszystkich
Uwolnij się od Kościoła, który wmawia ci, że nie jesteś godny kontaktu z Bogiem. 
Uwolnij się od rodziców, którzy nie potrafili kochać, zadawali ci rany, uciekali w pracę lub w alkohol albo porzucili cię dla innej rodziny. 
Uwolnij się od partnera, przez którego uwierzyłeś, że coś jest z tobą nie w porządku.
Uwolnij się od nieznajomego, który cię skrzywdził.
Uwolnij się od krytyka w swojej głowie, który obrzuca cię wyzwiskami.
Uwolnij się od najdrobniejszych śladów wstydu, który cię ogranicza, przyćmiewa twój blask, wmawia ci, że do niczego się nie nadajesz, i zmienia twoje życie w niekończącą się listę warunków do spełnienia: 
"Zasłużę na szczęście, kiedy wezmę ślub ... rozwiodę się .... znajdę partnera .... dostanę awans ... wydam książkę". 

Już teraz jesteś wart całego dobra, jakie ma do zaoferowania życie.
To prawo przysługuje nam od urodzenia.
....
Już czas uznać prawdę o moim istnieniu: jestem błogosławieństwem dla świata.
I ty również."
~Regina Brett

Jeśli podobał Wam się ten fragment, jeśli skłonił Was do przemyśleń podzielcie się nimi proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś potrzebuje takiego przesłania.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie
Anna Magdalena

kwietnia 09, 2018

Każdy z nas jest kreatorem własnego życia

Każdy z nas jest kreatorem własnego życia
Każdy z nas jest kreatorem własnego życia. Jeśli zaakceptujemy fakt, że każdą myślą, którą myślimy i słowem, które wypowiadamy - malujemy swoją przyszłość, wówczas możemy świadomie i celowo kreować to czego chcemy w życiu. Zgadzacie się z tym ?

"...każda myśl, którą myślimy i każde słowo, które mówimy, kreuje naszą przyszłość.
Tak jakby nasze myśli były wysyłane do Wszechświata i zostały przyjęte, po czym wracają do nas jako doświadczenie.
... 
Kreujesz własne życie. 
... 
jednym ze sposobów, aby to osiągnąć jest pytanie siebie co jakiś czas: 
O czym teraz myślę? 
Czy chciałbym, aby ta myśl kreowała moje życie? 
Czy chciałbym doświadczyć tego co ta myśl mogłaby za sobą przynieść? " 

Zapraszam Was dziś do obejrzenia wywiadu z niezwykłą Louise Hay.

Jeśli ten wywiad zrobił na Was wrażenie i macie w związku z nim jakieś przemyślenia, podzielcie się nimi proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad- polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie do osoby, która być może, właśnie dziś, potrzebuje obejrzenia takiego inspirującego filmu.

Zapraszam również do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie
Anna Magdalena

marca 20, 2018

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc
Za chwilę Wielkanoc i być może część z Was już zastanawia się nad świątecznym menu. To może być wyjątkowo duże wyzwanie, dla tych z Was, którzy zdecydowali się przejść na dietę ściśle roślinną. Dlatego w ramach kolejnych kulinarnych eksperymentów postanowiłam przygotować coś co często pojawia się na świątecznych stołach - kiełbasę ... w wersji wegańskiej

W moim odczuciu ta potrawa z powodzeniem może zastępować prawdziwą kiełbasę i z pewnością będzie ciekawym smakowym doznaniem zarówno dla wegetarian, wegan jak i wszystkożerców. 


Wegańska suszona kiełbasa jest prosta w przygotowaniu. Po schłodzeniu można ją z powodzeniem kroić w plastry, a nawet smażyć! 😋 Nie rozpada się w wysokich temperaturach 😊 I można ją zamrozić.


Składniki na ok. 6 kiełbasek 26 cm 

  • 400 gr lub 2 puszki czerwonej fasoli 
  • 180 gr (kostka) wędzonego tofu 
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 3 łyżki siemienia lnianego 
  • 100 gr kaszy jaglanej 
  • 1 duża cebula 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1/2 szklanki zmielonych ziaren słonecznika lub orzechów 
  • 2 łyżki sosu sojowego 
  • ostra papryka 
  • gałka muszkatołowa 
  • czerwona słodka papryka 
  • majeranek 
  • pieprz 
  • sól 


Wykonanie:

  • Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

  • Siemię lniane mielimy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy, aby zgęstniało. 
  • Cebulę kroimy w kostkę podsmażamy wraz z czosnkiem. 
  • Tofu również kroimy w kostkę i podsmażamy z cebulą i czosnkiem, aż się zarumieni. 
  • Do malaksera lub innego urządzenia rozdrabniającego, wrzucamy fasolę i blendujemy. 
  • Do masy fasolowej dodajemy kolejno siemię lniane, zmielone pestki słonecznika, ostudzone tofu z cebulą, mąkę i wszystko razem ponownie blendujemy, aby połączyło się w jednolitą masę. 
  • Na koniec dodajemy kaszę jaglaną oraz wszystkie przyprawy wg uznania - całość dokładnie mieszamy. 
  • Przygotowaną masę wkładamy do lodówki na kilka godzin.
  • Po schłodzeniu z wyrobionej masy, formujemy podłużne wałki (robimy to dłońmi nasmarowanymi olejem) i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 -190 stopni na termoobiegu. Po 15 minutach odwracamy kiełbasy na drugą stronę, tak by równomiernie się przypiekły.
Po wyjęciu z piekarnika, kiełbasy mogą być miękkie, ale spokojnie po kilku godzinach leżakowania w lodówce, ich konsystencja się zmieni.

Przyznam szczerze, że smak i konsystencja mnie przyjemnie zaskoczyły. Natomiast osoba, która została obdarowana tym roślinnym smakołykiem była uszczęśliwiona 😄.

Co myślicie o takich a'la mięsnych wyrobach? Przekonują Was? Widzicie w tym możliwości do urozmaicenia swojej diety?

Jeśli tak i spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Podzielcie się również proszę swoimi propozycjami roślinnych dań, jeśli takie przygotowujecie na swoje świąteczne stoły - chętnie wypróbuję coś nowego.

I tradycyjnie zapraszam do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.


Uściski dla Was 
Anna Magdalena

Może Was również zainteresować:
Pasztety roślinne nie tylko na Wielkanoc
Jagielnik na daktylowo-owsianym spodzie
Copyright © 2016 Ogród Możliwości , Blogger