maja 16, 2018

Uziemianie. Jeden z najprostszych i darmowych sposobów na zdrowie i harmonię

Uziemianie. Jeden z najprostszych i darmowych sposobów na zdrowie i harmonię
Kiedy ostatnio chodziliście boso po trawie, piasku lub ziemi ?  ... 
Być może część z Was odpowiedziała "Dzisiaj", albo "Wczoraj" - jeśli tak to SUPER, przybijcie piętkę ✋✋ Ja jak tylko mam okazję to tak robię, a od początku maja jest to moim stałym rytuałem po porannym bieganiu. Jednak większości ludzi wcale nie zdarza się to tak często. Natomiast okazuje się, że warto to robić, bo to znakomity, prosty i darmowy sposób na zachowanie i/lub przywrócenie w naszym życiu zdrowia i harmonii. 

Współczesny tryb życia: noszenie butów przez cały czas, spędzanie większości czasu w domu, w biurze, galeriach handlowych i – generalnie – zamkniętych przestrzeniach, sprawia, że niestety tracimy kontakt z naturalną energią. Zabierając sobie kontakt z ziemską energią, sami wprowadzamy się w złe samopoczucie i stany chorobowe. 

Nasze ciała bowiem cały czas fizjologicznie wytwarzają wolne rodniki, czyli naładowane dodatnio jony lub cząsteczki, którym brakuje ujemnego elektronu. Dodatkowo czasy w jakich żyjemy, jedzenie jakim się "karmimy", permanentny stres, czy nadmierna aktywność fizyczna sprawia, że równowaga zostaje zaburzona. Zaburzona równowaga, nadmiar wolnych rodników i brak połączenia z tą niezwykłą ziemską energią może prowadzić do wielu negatywnych skutków zdrowotnych.


Dlatego regularne łączenie się z naturalną ziemską energią jest obecne uznawane jako niezwykle ważne i uzdrawiające dla wszystkich ludzi


Uwolnijmy stopy od obuwia, wychodźmy na zewnątrz i dotykajmy ziemi czerpiąc z jej bogactwa wolnych elektronów! 


W medycynie konwencjonalnej metoda ta wciąż jest mało znana i raczej nie usłyszycie od lekarza zalecenia typu "Proszę codziennie przez 30 minut pochodzić boso po trawie". Natomiast ta zupełnie darmowa metoda, stosowana jest już od stuleci w medycynie chińskiej i przynosi znakomite efekty.


Uziemianie pozwala zachować nieprzerwany kontakt z energią ziemi i przywróceniem naturalnej równowagi.


My ludzie, będąc zbudowanymi z przede wszystkim z wody i minerałów, jesteśmy przewodnikami energii. Nasze mózgi, nasze mięśnie, bicie serca, aktywność neuroprzekaźników, nasze myśli wszystko to w naszym ciele jest swoistego rodzaju sygnałem elektrycznym – człowiek jest więc przede wszystkim istotą elektryczną, a dopiero później chemiczną. 

Podstawą teorii uziemiania się jest to, że nie mając bezpośredniego kontaktu z ziemią, mamy dodatni ładunek elektryczny. Nasza planeta Ziemia z kolei dzięki zachodzącym na niej cały czas naturalnym zjawiskom (atmosferycznym, wyładowaniom elektrycznym podczas burz, promieniowaniu słonecznemu oraz energii wytwarzanej przez wewnętrzne jądro planety) jest naładowana ujemnie i stanowi swoistego rodzaju zbiornik wypełniony wolnymi elektronami. 

Zbiornik nieograniczonej energii, za który nie musimy płacić - wystarczy stanąć (lub chodzić) gołymi stopami na ziemi (trawie, piasku, żwirku, kamieniach, a nawet betonie czy cemencie jeśli tylko nie jest malowany lub izolowany folią pod spodem) i czerpać wolne elektrony do woli. A jeśli powierzchnia jest wilgotna to jeszcze lepiej, bo to właśnie woda (wilgoć) przewodzi elektrony i pozwala czerpać z elektrycznych zasobów ziemi. 

Podczas takiego kontaktu z ziemią, która jest źródłem ujemnie naładowanych elektronów, stymulujemy migrację ładunków elektrycznych do obszarów ciała, w których występują zaburzenia, różnego rodzaju większe lub mniejsze stany zapalne. Neutralizujemy w ten sposób działanie wolnych rodników.


Nasze ciało jest naturalnie zdolne do absorbowania impulsów energetycznych z ziemi – nasza skóra to przewodnik!



I mimo to, iż do tej pory nie ma zbyt wielu badań dotyczących uziemiania (ale chyba wiadomo dlaczego), to te które zostały przeprowadzone są niezwykle obiecujące i wykazują zdecydowanie pozytywny wpływ. Pozytywne działanie uziemiania na zdrowie, to m.in.:
  • redukuje zapalenia i związane z nimi bóle (działanie antyzapalne i przeciwbólowe),
  • skraca czas leczenia kontuzji u sportowców,
  • pozytywny wpływ na jakość snu (nie tylko szybkość zasypiania i głębokość snu, ale też na redukuję lub eliminację chrapania i bezdechu nocnego) oraz na doskonałe samopoczucie po przebudzeniu,
  • podnosi poziom energii (kawa po przebudzeniu - tylko dla przyjemności, a nie z potrzeby 😉) 
  • redukuje poziom hormonów stresu (np. kortyzolu), przez co pomaga się wyciszyć
  • normalizuje biologiczny rytm snu i czuwania (dzień-noc)
  • łagodzi jet-lag (zespół nagłej zmiany strefy czasowej) u podróżnych,
  • rozrzedza krew, normalizuje ciśnienie tętnicze, zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych (zawał, udar) będących zabójcą numer jeden współczesnych społeczeństw,
  • pomaga pozbyć się napięciowych bólów głowy i mięśni,
  • wspomaga szybsze gojenie się urazów,
  • zmniejsza symptomy zaburzeń hormonalnych u kobiet oraz PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego),
  • chroni ciało przed elektrosmogiem (produkowanym m.in. przez urządzenia domowe, telefony komórkowe, telekomunikacyjne stacje nadawcze, radary, linie energetyczne itp.)
Jak widać same plusy i do tego jaka przyjemność czuć pod stopami trawę zroszoną poranną rosą. Cóż więcej tutaj dodać. Zachęcam Was do praktykowania tej prostej, a zarazem niezwykle zdrowotnej metody.

Praktyka
Zdejmij obuwie, stań mocno na ziemi bosymi stopami, wyciągnij swe ciało wysoko w stronę słońca, nie odrywając przy tym stóp od podłoża i odetchnij głęboko – wdech i wydech, aż energia wypełni Twoje ciało swą wibrującą melodią spokoju, szczęścia i dobrostanu.

Jeśli podobał Wam się ten wpis, jeśli zachęcił do spróbowania, albo już macie jakieś doświadczenia w tym temacie podzielcie się tym proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś go potrzebuje.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie 
I miłego uziemiania
Anna Magdalena

Źródła:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3265077/
https://draxe.com/earthing/
http://www.groundology.co.uk


Podobne tematy:
W drodze do równowagi
Każdy z nas jest kreatorem własnego życia
Jak zachować równowagę w codziennym życiu?

maja 08, 2018

Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?

Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?
Codzienne Zwycięstwo Osobiste podnosi skuteczność działania na coraz wyższe poziomy. To z kolei skutkuje coraz głębszym zrozumieniem siebie samego i otaczającego nas świata, a dzięki temu podwyższeniem jakości życia. 



Jak rozwinąć własną skuteczność i codziennie odnosić Osobiste Zwycięstwo?


Właśnie jak?
Wyrabiając w sobie odpowiednie nawyki i przechodząc przez naturalny proces rozwoju, którego symbolem jest Cykl Dojrzałości wg. Covey'a. 

7 nawyków, o których mowa, prowadzi do ciągłego, zintegrowanego wzrostu własnej efektywności. Nawyki te przenoszą nas od zależności (od innych), przez niezależność (dbanie o siebie) do współzależności (dbanie o innych) i łączenie sił w celu pomnożenia naszej indywidualnej efektywności.

Zależność to najniższy poziom dojrzałości. To orientacja na "Ty" - "Chcę abyś się mną zaopiekował"! Dzięki pierwszym trzem nawykom przechodzimy od zależności do niezależności, czyli wyższego poziomu dojrzałości. 

Pierwsze trzy nawyki są podstawą dla prywatnego zwycięstwa, dzięki któremu rozwijamy strukturę swojego charakteru. 
  • Bądź proaktywny
  • Zaczynaj z wizją końca
  • Rób najpierw to co najważniejsze
Te 3 nawyki pozwalają na uzyskanie samodzielności i odpowiedzialności za siebie, swoje myślenie i podejmowane wybory. Wejść na wyższy poziom dojrzałości to wziąć sobie głęboko do serca twierdzenie:

"To ja decyduję o własnej przyszłości i to ja biorę sprawy własnego życie w swoje ręce".

Co dalej, co jeszcze pomaga w wejściu na wyższy poziom dojrzałości i osiąganiu wysokiej skuteczności?


Następne trzy nawyki czyli:
  • Myśl w kategoriach wygrana – wygrana
  • Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumianym
  • Twórz synergię
pozwolą osiągać publiczne zwycięstwa, w sytuacjach, w których współdziałamy z innymi ludźmi. Ostatni nawyk tzw. Ostrzenie piły, łączy i wpływa na wzrost efektywności w wszystkich aspektach naszego życia.

Co dokładnie oznaczają poszczególne nawyki - obejrzycie poniższy filmik, a wszystko stanie się jasne... Jasne jak księżyc w pełni albo słońce na bezchmurnym niebie w samo południe 😉


Podzielcie się proszę w komentarzu, który z tych nawyków już wykorzystujecie? Jaki to ma wpływ na Wasze życie?

Tylko systematyczne uczenie się i codzienna praktyka przynoszą wymierne efekty. Zatem jeśli jeszcze nie stosujecie tych nawyków, wybierzcie na początek jeden z pierwszej trójki i zacznijcie działać już dziś, bo przecież Wasze życie jest w najlepszych rękach - Waszych. 

Jeśli podobał Wam się ten wpis, jeśli skłonił Was do przemyśleń i podjęcia działania podzielcie się tym proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś go potrzebuje.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie skutecznie
I osiągajcie codziennie Osobiste Zwycięstwo

kwietnia 15, 2018

Nie wstydzę się

Nie wstydzę się
Otulona kocykiem miłości od kilku dni zaczytuję się w słowach Reginy Brett. Płynie z nich tyle mądrości, miłości, wdzięczności i radości ... radości z życia. Nie wiem jak Wy, ale ja głęboko wierzę w to, że wszystko w naszym życiu pojawia się w odpowiednim momencie. Wtedy, gdy najbardziej tego potrzebujemy i gdy jesteśmy na to gotowi. Książka "Kochaj" wielokrotnie przyciągała mój wzrok na półkach w księgarniach, jednak mając świadomość tego jak wiele książek mam jeszcze nieprzeczytanych, nawet nie dopuszczałam myśli, by do niej zajrzeć. Jenak kilka dni temu dostałam ją w prezencie od osoby bliskiej memu sercu.

Przypadek 😉 Nie sądzę. Nie ma przypadków. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. 

Jest wiele fragmentów w tej książce, którymi chętnie się z Wami podzielę. Natomiast na początek wybrałam fragment, którego tematem jest wstyd. 
Wstyd bowiem wpaja się nam od najmłodszych lat. Każdy z nas z pewnością, niejednokrotnie usłyszał w dzieciństwie "Jak Ci nie wstyd?". Wstyd obniża naszą życiową wibrację, zabiera radość życia. Wstydzimy się jednak nie dlatego, że zrobiliśmy coś złego. Wstyd pojawia się wówczas, gdy uwierzymy, że jesteśmy źli, niedoskonali, nie tacy jacy powinniśmy ... a to początek by zatruwać naszą duszę ...

Przestańmy, więc zatruwać nasze dusze, przestańmy zabierać sobie prawo do szczęścia, przestańmy się wstydzić bo "Wstyd, który cię dręczy, często nie ma z tobą nic wspólnego".

"Nie wstydzę się."
Mam nadzieję, że ty też się nie wstydzisz.

Nie wstydź się swoich blizn, swojej wagi, swojego ciała.
Nie wstydź się tego, co ci się stało.
Nie wstydź się swoich wyborów. Podjąłeś najlepszą decyzję, jaka była możliwa w tamtych okolicznościach.
Nie wstydź się dłoni, które cię raniły. Niech to one się tego wstydzą.
Nie wstydź się krytyków, którzy chcą, żebyś był zażenowany swoimi słowami, swoją twórczością, grą aktorską, swoimi metodami wychowawczymi, swoją cerą, fryzurą, swoim wyglądem i całą swoją osobą. 

Nie pozwól, żeby ich wstyd zagracił twoją duszę. Wymieć z niej kurz. Pozbądź się bzdurnych opinii innych ludzi.

Uwolnij się od nich wszystkich
Uwolnij się od Kościoła, który wmawia ci, że nie jesteś godny kontaktu z Bogiem. 
Uwolnij się od rodziców, którzy nie potrafili kochać, zadawali ci rany, uciekali w pracę lub w alkohol albo porzucili cię dla innej rodziny. 
Uwolnij się od partnera, przez którego uwierzyłeś, że coś jest z tobą nie w porządku.
Uwolnij się od nieznajomego, który cię skrzywdził.
Uwolnij się od krytyka w swojej głowie, który obrzuca cię wyzwiskami.
Uwolnij się od najdrobniejszych śladów wstydu, który cię ogranicza, przyćmiewa twój blask, wmawia ci, że do niczego się nie nadajesz, i zmienia twoje życie w niekończącą się listę warunków do spełnienia: 
"Zasłużę na szczęście, kiedy wezmę ślub ... rozwiodę się .... znajdę partnera .... dostanę awans ... wydam książkę". 

Już teraz jesteś wart całego dobra, jakie ma do zaoferowania życie.
To prawo przysługuje nam od urodzenia.
....
Już czas uznać prawdę o moim istnieniu: jestem błogosławieństwem dla świata.
I ty również."
~Regina Brett

Jeśli podobał Wam się ten fragment, jeśli skłonił Was do przemyśleń podzielcie się nimi proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad - polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie ten tekst do osoby, która być może, właśnie dziś potrzebuje takiego przesłania.

I zajrzyjcie do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie
Anna Magdalena

kwietnia 09, 2018

Każdy z nas jest kreatorem własnego życia

Każdy z nas jest kreatorem własnego życia
Każdy z nas jest kreatorem własnego życia. Jeśli zaakceptujemy fakt, że każdą myślą, którą myślimy i słowem, które wypowiadamy - malujemy swoją przyszłość, wówczas możemy świadomie i celowo kreować to czego chcemy w życiu. Zgadzacie się z tym ?

"...każda myśl, którą myślimy i każde słowo, które mówimy, kreuje naszą przyszłość.
Tak jakby nasze myśli były wysyłane do Wszechświata i zostały przyjęte, po czym wracają do nas jako doświadczenie.
... 
Kreujesz własne życie. 
... 
jednym ze sposobów, aby to osiągnąć jest pytanie siebie co jakiś czas: 
O czym teraz myślę? 
Czy chciałbym, aby ta myśl kreowała moje życie? 
Czy chciałbym doświadczyć tego co ta myśl mogłaby za sobą przynieść? " 

Zapraszam Was dziś do obejrzenia wywiadu z niezwykłą Louise Hay.

Jeśli ten wywiad zrobił na Was wrażenie i macie w związku z nim jakieś przemyślenia, podzielcie się nimi proszę w komentarzu lub jeśli wolicie - napiszcie do mnie. Zostawcie po sobie jakiś ślad- polubcie, udostępnijcie lub prześlijcie do osoby, która być może, właśnie dziś, potrzebuje obejrzenia takiego inspirującego filmu.

Zapraszam również do Ogrodu Możliwości na Facebook'u tutaj po dodatkową garść inspiracji i motywacji do zmiany i działania.

Dbajcie o siebie
Anna Magdalena

marca 20, 2018

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc

Wegańska suszona kiełbasa - nie tylko na Wielkanoc
Za chwilę Wielkanoc i być może część z Was już zastanawia się nad świątecznym menu. To może być wyjątkowo duże wyzwanie, dla tych z Was, którzy zdecydowali się przejść na dietę ściśle roślinną. Dlatego w ramach kolejnych kulinarnych eksperymentów postanowiłam przygotować coś co często pojawia się na świątecznych stołach - kiełbasę ... w wersji wegańskiej

W moim odczuciu ta potrawa z powodzeniem może zastępować prawdziwą kiełbasę i z pewnością będzie ciekawym smakowym doznaniem zarówno dla wegetarian, wegan jak i wszystkożerców. 


Wegańska suszona kiełbasa jest prosta w przygotowaniu. Po schłodzeniu można ją z powodzeniem kroić w plastry, a nawet smażyć! 😋 Nie rozpada się w wysokich temperaturach 😊 I można ją zamrozić.


Składniki na ok. 6 kiełbasek 26 cm 

  • 400 gr lub 2 puszki czerwonej fasoli 
  • 180 gr (kostka) wędzonego tofu 
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 3 łyżki siemienia lnianego 
  • 100 gr kaszy jaglanej 
  • 1 duża cebula 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1/2 szklanki zmielonych ziaren słonecznika lub orzechów 
  • 2 łyżki sosu sojowego 
  • ostra papryka 
  • gałka muszkatołowa 
  • czerwona słodka papryka 
  • majeranek 
  • pieprz 
  • sól 


Wykonanie:

  • Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 

  • Siemię lniane mielimy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy, aby zgęstniało. 
  • Cebulę kroimy w kostkę podsmażamy wraz z czosnkiem. 
  • Tofu również kroimy w kostkę i podsmażamy z cebulą i czosnkiem, aż się zarumieni. 
  • Do malaksera lub innego urządzenia rozdrabniającego, wrzucamy fasolę i blendujemy. 
  • Do masy fasolowej dodajemy kolejno siemię lniane, zmielone pestki słonecznika, ostudzone tofu z cebulą, mąkę i wszystko razem ponownie blendujemy, aby połączyło się w jednolitą masę. 
  • Na koniec dodajemy kaszę jaglaną oraz wszystkie przyprawy wg uznania - całość dokładnie mieszamy. 
  • Przygotowaną masę wkładamy do lodówki na kilka godzin.
  • Po schłodzeniu z wyrobionej masy, formujemy podłużne wałki (robimy to dłońmi nasmarowanymi olejem) i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 -190 stopni na termoobiegu. Po 15 minutach odwracamy kiełbasy na drugą stronę, tak by równomiernie się przypiekły.
Po wyjęciu z piekarnika, kiełbasy mogą być miękkie, ale spokojnie po kilku godzinach leżakowania w lodówce, ich konsystencja się zmieni.

Przyznam szczerze, że smak i konsystencja mnie przyjemnie zaskoczyły. Natomiast osoba, która została obdarowana tym roślinnym smakołykiem była uszczęśliwiona 😄.

Co myślicie o takich a'la mięsnych wyrobach? Przekonują Was? Widzicie w tym możliwości do urozmaicenia swojej diety?

Jeśli tak i spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.

Podzielcie się również proszę swoimi propozycjami roślinnych dań, jeśli takie przygotowujecie na swoje świąteczne stoły - chętnie wypróbuję coś nowego.

I tradycyjnie zapraszam do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.


Uściski dla Was 
Anna Magdalena

Może Was również zainteresować:
Pasztety roślinne nie tylko na Wielkanoc
Jagielnik na daktylowo-owsianym spodzie

marca 04, 2018

Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy

Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy
Wiecie już, że jestem absolutną fanką, jeśli tak to można nazwać, buraków. To super warzywo jest niesamowitym bogactwem witamin (m.in. wit. C, A, E, B6, niacyny, ryboflawiny, kwasu foliowego) oraz minerałów (wapnia, potasu, sodu, magnezu, żelaza, cynku), do tego znakomicie smakuje i świetnie wpływa na organizm. Buraczki uwielbiam praktycznie w każdej postaci. W cieplejsze miesiące robię z nich koktajle, natomiast w okresie jesienno-zimowym, aby zachować jak najwięcej cennych wartości, najczęściej przygotowuję je w wersji pieczonej. Tym razem w ramach moich kuchennych eksperymentów powstała absolutnie genialna sałatka, właśnie z pieczonymi burakami w roli głównej. 

Przyznam szczerze, że zachwyciło mnie to połączenie smaków. Tak przygotowana sałatka z buraczków jest znakomitą alternatywą na drugie śniadanie do pracy i świetnie sprawdzi się jako potrawa na spotkanie z przyjaciółmi. Jeśli więc szukacie pomysłu na zdrowy wegetariański posiłek myślę, że ta propozycja Was zainteresuje.



Sałatka z pieczonych buraków i soczewicy

Składniki:
  • 2 -3 średniej wielkości buraczki 
  • 1 szklanka zielonej soczewicy (suchej)
  • 1 czerwona papryka 
  • 1 żółta papryka (opcjonalnie - jeśli nie masz trudno) 
  • 1 cebula (może być czerwona)
  • 2 -3 garści jarmużu
  • 1 łyżka oliwy/oleju do smażenia
Opcjonalnie można dodać 2-3 łyżki prażonego słonecznika lub innych nasion.

Sos do sałatki:
  • 1 łyżeczka słodkiego sosu chili
  • 2-3 łyżki octu jabłkowego (apple cider viniger)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1-2 ząbki czosnku (można zrezygnować)
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 łyżeczki soli (lub do smaku)
  • 1/2 łyżeczki przyprawy warzywnej
  • 1 łyżeczka miodu

Wykonanie:

Buraczki dokładnie myjemy wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w piekarniku około godzinę. Po upieczeniu buraki pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie obieramy ze skórki i kroimy w kostkę.

W czasie gdy buraczki się pieką przygotowujemy pozostałe składniki.

Soczewicę gotujemy w 2 szklankach wody. 

Cebulę kroimy w kostkę i z jarmużem delikatnie podsmażamy na rozgrzanej patelni z oliwą. Jeśli nie ma ku temu przeciwwskazań i Twój organizm dobrze to znosi, możesz zrezygnować z tej czynności i cebulkę i jarmuż pozostawić w wersji surowej. Paprykę również kroimy w kostkę.

Wszystkie warzywa i ugotowaną soczewicę mieszamy w dużej misce, polewamy wcześniej przygotowanym sosem - mieszamy, posypujemy nasionami, a następnie zjadamy ze smakiem.

I co powiecie na taką propozycję ?
Jeśli spodobał Wam się ten przepis, to zostawcie proszę po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie.
Podzielcie się proszę swoimi propozycjami potraw z buraczkami chętnie spróbuję czegoś nowego.

Zapraszam do dołączenia do społeczności Ogród Możliwości na facebook'u tutaj, gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji i inspiracji jak odżywiać się zdrowo i żyć w równowadze.

Uściski dla Was 
Anna Magdalena

marca 01, 2018

Jakie niezwykłe działanie ma zwykły majeranek ?

Jakie niezwykłe działanie ma zwykły majeranek ?
Większości z nas znany jest jako doskonała przyprawa, która znakomicie sprawdza się szczególnie do przyprawiania potraw ciężkostrawnych, ale nie tylko. Ze względu na swoje właściwości chętnie sięgają po nią zarówno wegetarianie (w których jadłospisie często goszczą strączki) jak i wszyskożercy. Nie wszyscy jednak wiedzą, że majeranek oprócz swoich właściwości wiatropędnych, wydzielniczych ma również bogate właściwości lecznicze. Sprawdźcie jakie jeszcze niezwykłe działanie ma zwykły majeranek.


Do niedawna, podobnie pewnie jak większość z Was, stosowałam majeranek tylko jako przyprawę. Jednak z racji tego, że należę do osób, które lubują się w ziołowych herbatach, wywarach i naparach, pewnego dnia zaparzyłam sobie majeranek. I muszę przyznać smakował wyśmienicie 😋😁Kiedy zaczęłam zgłębiać wiedzę na temat tej niezwykłej rośliny byłam bardzo zaskoczona jak wiele właściwości leczniczych ma majeranek.

O tym, że korzystnie wpływa na trawienie i dolegliwości żołądkowe wie chyba każdy, ale nie każdy wie, że znakomicie się sprawdza również na przeziębienie, ból głowy, kaszel, katar czy chore zatoki. Ja już wiem, że się sprawdza, bo jak tylko czuję, że łapie mnie jakieś choróbsko od razu sięgam po majeranek. Do tej pory się nie zawiodłam więc i Wam polecam szczególnie w okresie zimowym, kiedy wirusy atakują nas z każdej strony.

Jak stosować majeranek? Poniżej kilka najbardziej pomocnych zastosowań.

Majeranek na kaszel

Majeranek ma działanie wykrztuśne dlatego znakomicie sprawdza się w przypadku kaszlu mokrego, pomaga oczyszczać oskrzela i płuca z flegmy. Świetny zarówno jako napar jak i płukanka do gardła.

Napar na kaszel.
Przygotuj 1 łyżkę suszonego majeranku i miód. Majeranek zalej szklanką wrzącej wody i pozostaw do zaparzenia pod przykryciem na ok. 15 minut. Gdy ostygnie, przecedź, dodaj miód i wymieszaj. Napar pij 2-3 razy dziennie.

Płukanka na gardło.
Łyżkę ziela zalej szklanką wrzątku i pod przykryciem odstaw na 10 minut. Przecedź, wymieszaj z łyżeczką oliwy. Potrzymaj łyk ciepłego naparu w ustach, potem przepłucz nim gardło i wypluj.

Majeranek na katar.

Na złagodzenie stanów zapalnych nosa świetnie sprawdza się samodzielnie przygotowana maść majerankowa, do której wykorzystujemy suszony majeranek oraz maść ochronną z witaminą A (w proporcji 1:1), którą smarujemy płatki nosa.

Majeranek na zatoki.

Jednym z tradycyjnych sposobów na łagodzenie objawów zapalnych zatok są inhalacje. Można użyć do nich także liści majeranku. Wystarczy zalać w misce 2 łyżki suchych liści wrzątkiem w ilości około pół litra. Po kilku minutach zbliżamy twarz do parującego naparu, nakrywamy głowę ręcznikiem i wdychamy parę. Kuracji nie należy powtarzać zbyt często, a pojedynczy zabieg powinien trwać od 5 do 10 minut. 

Dodatkowo majeranek ma działanie uspokajające, pozytywnie działa na mózg, system nerwowy i choroby oczu. Zaobserwowano także, że pomaga przy zatruciach oraz obrzękach i stanach zapalnych wątroby. A poza tym podkręca metabolizm, wiec w pewien sposób ma również właściwości odchudzające i niewątpliwie pozwala cieszyć się płaskim brzuchem.


Zatem zanim niewinne przeziębienie przejdzie w zaawansowaną chorobę, na pierwsze objawy warto zastosować majeranek, który z pewnością nie zaszkodzi (stosowany w umiarze), a może uchronić Was przed niechcianą chorobą i przymusowym "wyłączeniem" z codziennych zadań.

Ciekawa jestem czy znaliście i stosujecie majeranek na przeziębienie i inne dolegliwości - koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu.


Jeśli wpis się Wam podobał zostawcie po sobie ślad - polubcie, skomentujcie, udostępnijcie lub prześlijcie osobie, której te informacje mogą się przydać.

Więcej zdrowych inspiracji i motywacji do zmiany i działania znajdziecie również na profilu Ogród Możliwości na facebook'u tutaj. Serdecznie zapraszam.




Dbajcie o siebie
Anna Magdalena

Może Was również zainteresować:


Źródła:
  • Newerli-Guz J., Przeciwutleniające właściwości majeranku ogrodowego Origanum majorana L., "Problemy Higieny i Epidemiologii" 2012, nr 93(4).
  • Fatemeh Bina et al.; Sweet Marjoram: A Review of Ethnopharmacology, Phytochemistry, and Biological Activities;
Copyright © 2016 Ogród Możliwości , Blogger